2015-02-11

Książka: Janusz Horodniczy, „Młodsi od swoich wyroków”, Łomianki 2010


Kolejna pozycja, która ukazuje okrutność systemu komunistycznego w Polsce po II wojnie światowej. Jest to przelana na papier opowieść o młodzieńczych latach aktora Janusza Horodniczego pt. Młodsi od swoich wyroków.

Historia ta dostarcza dowodów nie tylko na okrucieństwo służalców Rosji sowieckiej w naszym kraju, ale przede wszystkim na słabość tamtego systemu w Polsce. Słabość, gdyż mimo iż to polscy patrioci byli więzieni, torturowani i zabijani, to jednak oni stanowili siłę i byli prawdziwymi zwycięzcami, rodacy stali właśnie po ich stronie. Natomiast władza była mimo aparatu państwowego tak naprawdę słaba i bezbronna. Strach o utrzymanie tego obłudnego systemu był do tego stopnia szalony, że powodował represje także wśród najmłodszych obywateli, którzy mimo wszechobecnej indoktrynacji nie stracili ducha patriotycznego i byli skłonni nawet kilka lat po wojnie, bo w latach 50., walczyć o prawdziwie wolną Polskę.

Zamykanie w więzieniach nastoletnich chłopców za takie przewinienia jak działalność w organizacji patriotycznej, powinno być dla ówczesnej władzy szczególną hańbą. Młodzież ta, a tak naprawdę chłopcy i dziewczęta, pozbawieni zostali kilku lat życia – tych najpiękniejszych, bo z reguły jeszcze beztroskich. Nie mówiąc już o utracie zdrowia i przeżyć psychicznych związanych z przebywaniem w ascetycznych warunkach więziennych, obok przestępców kryminalnych. To właśnie pokazuje słabość PRL-u, który tylko terrorem i przemocą mógł utrzymać swe istnienie. Wiadome jest, iż przemoc jest tak naprawdę dowodem na bezbronność. A więzienie młodych ludzi, nastolatków, poświadcza, że system był tak kruchy, że obawiał się nawet dzieci.

Autor opisuje swoje początki działalności w organizacji patriotycznej, jej ciekawe akcje, a następnie gehennę zatrzymania, procesu i wyroków dla siebie i przyjaciół. Historia tej grupy młodzieży pokazuje, jak infiltrowane były przez władze nawet grupy przyjacielskie młodych ludzi. Choć chłopcy nie byliby w stanie zagrozić realnie ustrojowi, to na pewno propagandowo mogliby wiele zdziałać, a to było dla władzy niebezpieczne. Młodzieńcza niedojrzałość i zaufanie, którym obdarzyli nieodpowiednią osobę spowodowało, że organizacje została rozbita, a jej członkowie skazani na wielkie wyroki.

Groteskowy był fakt, iż organizacja nosiła nazwę „Proletariat”, a władza ludowa sądziła jej członków. Autor skazany został w 1952 r. na 15 lat więzienia, na szczęście „tylko” na tyle, ponieważ był jeszcze niepełnoletni. Organizacja przeszła przez mordercze nocne przesłuchania, bito nawet dziewczęta. Pobyt w więzieniu dla młodego człowieka, przebywającego często razem z przestępcami kryminalnymi, na pewno spowodował nieodwracalne zmiany w psychice. Jak pokazuje życiorys J. Horodniczego, nie na tyle, by udało się ich złamać i zaprzepaścić nadzieje i szanse na godne życie. Autor został aktorem, jednak jak sam przyznaje, z jego życiorysem nie miał szans na zrobienie wielkiej kariery. Również w teatrach spotykał się z infiltracją nawet ze strony ludzi, którzy wydawali się jego przyjaciółmi.

Historia J. Horodniczego jest ciekawa, a zarazem zaskakująca. Pokazuje, że nawet kilka lat po wojnie młodzież nie porzucała nadziei na lepsze jutro i potrafiła walczyć o wolność. Zaskoczy na pewno tych, którzy nie wiedzą, że w latach 50., kiedy większość zapomniała o wojnie i powoli przyzwyczajała się do życia w raju ludowym, władza Polski Ludowej ciągle parała się łamaniem życia przeciwnikom ustroju poprzez śmieszne zarzuty i horrendalne za nie wyroki.

►Monika Arszewińska


 
 
Maj 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych