2017-05-29

Nie łudź się, że sam decydujesz o sobie


Wolnością, to my się możemy pozachwycać. Czymże ona jednak jest pod presją instytucji, które na nas żerują, lub osób, które chcą nas na siłę przymusić do życia według określonych poglądów? Jest po prostu wartością, której w Polsce brakuje.

To prawda, że nie ma wolności w naszych głowach, a przynajmniej w głowach tych, którzy chcieliby zakazu dla prezentacji danej sztuki teatralnej, lub usunięcia pewnych treści z komiksów – bazując tylko na ostatnich medialnych przekazach. Ocena „co dobre, a co złe” powinna pozostać w gestii ludzi, nie instytucji, bo każda instytucja nagina sobie prawo pod siebie, a ludzie dorośli sami są w stanie podjąć za siebie decyzje i wyrobić sobie zdanie. To społeczeństwo powinno decydować czy dany przekaz zasługuje na uwagę, czy raczej na zignorowanie. Ten proces oceny byłby naturalny i sprzyjałby wolności wyrazu. W zamian tego mamy zaszczute społeczeństwo, które boi się wyrażać swoich myśli, a jeśli już to czyni, to w sposób albo ograniczony, albo szokujący. Dlaczego szokujący? Bo na tle powszechnej cenzury wolności przekazu, którą tworzy prawo zakazujące danych treści (uznanych za „obraźliwe”), przekaz szokujący jest lepiej dostrzegalny. Gdyby każdy miał prawo do nieskrępowanego wyrażania swoich poglądów, przekaz jawnie kontrowersyjny byłby lekceważony przez ogół społeczeństwa, które dokonywałoby naturalnej selekcji treści. Dzisiaj selekcją treści zajmują się instytucje, które straszą swoimi konsekwencjami prawnymi. Do grona cenzorów predysponują również strażnicy tzw. kultury narodowej, którzy wsparliby każdą formę represji, jeśli prowadziłaby ona do prawnego zakazu godzenia w wyznawaną przez nich moralność.

Nie wiadomo, co bardziej irytujące w takiej sytuacji? To, że robi się z nas idiotów, którzy nie potrafią podjąć decyzji w swoim imieniu, czy to, że ktoś uznał, iż posiada jakąś świętą misję dyktowania innym ludziom, w jaki sposób mają żyć? Kiedy więc Pan Prezydent Andrzej Duda ogłasza, że chce zabronić wizyt w solarium dzieci poniżej 18 roku życia, jest to równoznaczne z tym, iż uznaje on rodziców takich dzieci za osoby niepotrafiące zadbać o swoje potomstwo. A gdybym chciał użyć pod Jego adresem bardziej dosadnych określeń w kontekście ograniczania wolności, wówczas musiałbym się liczyć z zarzutami o obrazę „Świętego Majestatu Władcy”. No to gdzie jest ta wolność, o której nam trąbią w telewizji?

Ingerencja państwa zawsze podszyta jest rzekomą troską i pobudkami wyższymi. Ale to cały czas uznawanie, iż społeczeństwo do zbiór osób z ograniczonymi możliwościami poznawczymi świata. Jak daleko może ta ingerencja sięgać łatwo dostrzec na przykładzie mieszania się nawet w tak delikatną sferę życia, jak kontakty płciowe człowieka. Sprawami osobistymi przesłały już być kwestie, co rodzice zrobią ze swoim dzieckiem, czy kobieta będzie rodzić, a jak urodzi, to czy wyśle dziecko do szkoły. Z chwilą poczęcia dziecko nie jest już twoją własnością, więc to państwo decyduje czy powinnaś rodzić. Do szkoły państwowej posłać go musisz. Nie można nawet swobodnie wybrać mu imienia, bo pojawią się jakieś urzędnicze ograniczenia. Co tam dziecko. Ludzie dający sobie prawo decydowania za innych chcieliby kontrolować również sam proces aktu seksualnego. Tzw. posłowie są właśnie na końcowym etapie ustanowienia prawnego zakazu sprzedaży leków antykoncepcyjnych bez recepty. Chciałbyś sam decydować o tych sprawach? Przecież oni wiedzą lepiej, jak masz to robić.

I jak masz żyć, jak masz o sobie zadbać – to już nie są twoje prywatne sprawy, ale sprawy wagi państwowej. Jesteśmy własnością państwa od kołyski aż po grób, a nie jakimiś wolnymi obywatelami czy członkami jakiejś wspólnoty narodowej, w czym chcą nas cały czas utwierdzać. To tylko ułuda, w którą wierzą tylko naiwni, czyli większość, oraz ci, którym wydaje się, że mogą kontrolować moje życie, chociaż ja nie dałem im na to żadnej zgody.

B. 



 
 
Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11 12 13 14 15 1617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych