2017-05-04

Technologia, która daje wygodę, ale wypiera wolność


Bardzo sceptycznie podchodzę do udostępniania danych osobowych wszelkim instytucjom z prostej przyczyny – cenię sobie prywatność. Trendy się jednak zmieniają, a nowe pokolenia nie odczuwają oporów przed kontrolą „sił wyższych”.

Wiadomo, technika idzie do przodu, a ludzie za nią pędzą. Chcą udogodnień, choć trzeba przyznać, że bez wszystkich tych bajerów w telefonach itp. zabawkach (bo teraz to już są bardziej zabawki) można przeżyć. W ogóle temat rozwoju techniki komunikacji to ciekawe zagadnienie, gdyż w powszechnej opinii jej rozwój miał nas do siebie zbliżać, a tu okazuje się, że ludzie jakby zamykają się za drzwiami swojego wirtualnego świata i tracą kontakt z realnym człowiekiem.

Ten pęd ku udogodnieniom chcą wykorzystać wszelkie instytucje kontrolne, w tym oczywiście podstawowy gracz na tej scenie, czyli państwo. To przecież wielkie udogodnienie dla jego funkcjonariuszy, gdy jednym przesunięciem palca po „inteligentnym” i nowoczesnym telefonie można zaglądnąć w dane zawarte do tej pory w dowodzie osobistym. A w „pakiecie kontrolnym” do wertowania po danych „nowoczesnych” e-obywateli czeka jeszcze prawo jazdy, dowody rejestracyjne, choroby przebyte, aktualna sytuacja kredytowa itd.

Z kolei takie banki już integrują swoje systemy, żeby ich klienci mieli wszystko w jednym miejscu, a jakże – telefonie. Logowanie za pośrednictwem odcisku palca (ja bym się tam bał, że ktoś będzie chciał go sobie ode mnie pożyczyć), nadzorowanie swojego rachunku, w tym płatność telefonem. Jakże to wszystko pięknie współgra z promowaniem zarówno przez państwo, jak i banki obrotu bezgotówkowego. Czyli znowu jakże wygodnie i nowocześnie, ale już niekoniecznie bez wiedzy osób trzecich.

Wszystko to zmierza do jeszcze większej ingerencji instytucji w życie ludzi. Mniej wolności za cenę wygody. Chrapka na dane instytucji kontrolno-finansowych plus przyzwolenie ludzi na dzielenie się nimi niesie ze sobą ryzyko nie tylko utraty prywatności, co wywierania pewnej psychologicznej presji ze strony naszych kontrolerów na nasze poczynania.

Instytucja stosująca przymus bezpośredni z coraz większą bazą danych na nasz temat to zawsze ryzyko autorytaryzmu, jeszcze większego przymusu i życia pod kontrolą. Z kolei banki mobilne na razie wydają się niegroźne ze swoimi nowinkami i udogodnieniami. Chyba że pójdą na pełniejszą współpracę z państwem, niż ma to obecnie miejsce. A wtedy zwykłe ustalanie, co i gdzie kupiliśmy, czy blokowanie konta na polecenie skarbówki może wydać się jedynie marną przygrywką przywoływania obywateli do porządku przy użyciu nowoczesnej technologii.

G.



 
 
Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych