2016-06-11

Nasza prawdziwa demokracja


Na przykładzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Kielc, które odbędzie się w najbliższą niedzielę, warto nadmienić o skrzywionym postrzeganiu demokracji przez społeczeństwo.

Na pochwałę zasługuje fakt, że ludzie interesują się swoim miastem, gdyż uznali, że trzeba „coś zmienić”. W tym przypadku zmiana ta polegać ma według nich na odwołaniu prezydenta Lubawskiego. Bolączką polskiej aktywności obywatelskiej jest jednak ślepia wiara w moc sprawczą władzy. Czyli istnieje potrzeba zmian, ale nie w wyniku na przykład inicjatywy oddolnej, ale zmiany na urzędniczym stołku. Mit Dobrego Gospodarza, przewodniej roli władzy nadal funkcjonuje i jest mocno zakorzeniony w ludzkiej mentalności. Wiadomo, bez urzędu to tylko chaos. Tak więc społeczne zarządzanie miastem nie wchodzi w grę. Tylko przedstawicielstwo grup uprzywilejowanych, gdyż „nowa” władza na pewno będzie tą lepszą.

Innym charakterystycznym zjawiskiem niby demokracji jest reakcja władzy na aktywność obywatelską. Reakcja alergiczna. Bo taka to niby demokracja, a przedstawiciel urzędu prezydenta nawołuje do bierności, czyli odpuszczenia sobie głosowania w referendum („niepójście na referendum, to też akt demokratyczny”). Oczywiście byłoby to po jego myśli, gdyż niska frekwencja to nieważne referendum, lecz zgodzimy się chyba, że nie ma to wiele wspólnego z demokracją, która polega na głosowaniu, a więc aktywności obywatelskiej. Czyli demokracja to wybieranie swoich Gospodarzy, którzy po wyborach nie muszą już nikogo słuchać. Nie-demokracja to zbieranie podpisów i głosowanie w referendum przez obywateli, ogólnie mówiąc: aktywność.

A propos zbierania podpisów. Wiadomo, wymagana jest określona ilość, zatwierdza je urzędnik. Zawsze też zdarzają się jakieś błędne. W tym przypadku komisarz zakwestionował ich 6 tys. Normalnie wystarczyłoby je odrzucić i już, ale nie w prawdziwej demokracji. Tutaj koniecznie musi skończyć się na straszeniu organami państwa i odpowiedzialnością karną. Do akcji wkracza więc prokuratura, która poświęci swój czas i nasze pieniądze na szukanie nieprawidłowości w zbieraniu podpisów. Bez tego nie mogłoby się obejść. Taka wizja demokracji, gdzie za każdym aktem obywatelskim (szczególnie tym, który poddaje krytyce władze) ciągnie się widmo ewentualnych represji.      

Kolejna stała naszej prawdziwej demokracji – ograniczona swoboda wypowiedzi, czyli nie wolno pisać wszystkiego. Normalnie powinno być tak, że ludzie piszą, co chcą, gdzie chcą i kiedy chcą. Niech to będą nawet prymitywne obelgi opatrzone swastykami czy młotami i sierpami. Treści powinny być weryfikowane przez samych czytających, wyborców, tylko społeczeństwo, które samo osądzi, co jest warte uwagi, a co już godne potępienia.  Ale w prawdziwej demokracji trzeba liczyć się z tym, że krytyka nie jest mile widziana, i że nie możesz wyrazić tego, co masz na myśli. Może dlatego pan prezydent Kielc złożył prywatny akt oskarżenia przeciwko organizatorowi referendum, zarzucając temu ostatniemu „rozpowszechnianie nieprawdziwych treści” w jakimś informatorze referendalnym. Normalnie wystarczyłoby rzeczowo odnieść się do stawianych zarzutów. W prawdziwej demokracji to nie wystarcza. Tu nie ceni się wymiany zdań w równym stopniu, co walki z wykorzystaniem instytucji państwa, w tym wypadku sądów.

Czymże jednak byłaby prawdziwa demokracja bez przewodnictwa duchowego. Nie widząc poparcia we władzach państwowych, organizatorzy referendum próbowali chyba znaleźć je w strukturach kościelnych. Spotkali się więc z biskupem kieleckim. To tak na marginesie, bo przecież mieli do tego pełne prawo. Ale to też pokazuje, jak bardzo płytkie jest wyobrażenie ludzi o sporach, debatach, pozyskiwaniu przez argumentację, co stanowi trzon normalnej demokracji. Przypomina mi się sytuacja z pewnym politykiem, który w okresie wyborów podszedł pod kościół pod koniec mszy św., żeby pokazać się ludziom. Przekonywał ich swoim programem – bynajmniej. Chciał tylko oprzeć swoje poparcie na odczuciach okołoreligijnych. Zero konkretów, karma dla prostego ludku, dla którego demokracja to tylko pusty frazes, doznania, emocjonalność.      

An-helli



 
 
Listopad 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych