2015-11-06

Życie według korpo II


Poniższy tekst pierwotnie ukazał się w wydaniu specjalnym pisma Football Fanatics, do którego redakcja Społecznych udzieliła również obszernego wywiadu.

Kto by pomyślał, że korporacje są tak doskonałym podłożem do obserwacji społeczeństwa i odbiciem jego obecnego położenia. Jedynie przekrój jest nieznacznie zachwiany, z racji przewagi osób młodych w wieku 20-35 lat. Osoby około 40-tki stanowią już o wiele mniej liczną grupę, rzec można nawet, że są one wyjątkiem i raczej zajmują wysokie miejsce w hierarchii pracowniczej, piastując najczęściej najwyższe stanowiska.

W swych rozważaniach skupię się jednak na młodszym pokoleniu, gdyż stanowią najciekawszą składową korporacji i są tak naprawdę jej dźwignią. Tę grupę pracowników określić można mianem szczurów korporacyjnych, walczących o przetrwanie i będących w stanie zrobić wszystko, by pozostać w „kanale” jakim jest ich miejsce pracy.

Szczury, choć jest ich w firmach najwięcej, zajmują najniższe miejsce w hierarchii korpo. Co za tym idzie, wykonują najcięższe pracy oraz mimo to zarabiają najmniej. Nad nimi znajdują się już tylko szefowie poszczególnych działów, szefowie szefów oraz kolejni szefowie szefów. Ci natomiast zajmują się w większości odcinaniem kuponów od roboty wykonanej przez swoje szczury. Szefowie ciężką pracę podwładnych traktują jako swój własny sukces bądź porażkę, a co za tym idzie wykonanie, bądź nie wykonanie narzuconych przez kolejnych mądrogłowych siedzących przy biurkach, planów. Ironią w tego typu miejscach pracy jest to, że choć szefowie służą jedynie do krytyki swoich podwładnych i wyciskania z nich wszystkich sił witalnych, sami nie robią nic prócz statystyk osiągnięć dokonanych przez swoich podwładnych. Mimo to praca wykonana przez szczury jest przyjmowana jako ich własna, rozliczani są bowiem z wyników szczurów. Jak widać, już na tym najniższym szczeblu hierarchii korporacyjnej widać, na czym polega szefowanie i jak wygodnie jest zajmować taką pozycję w strukturze firm.

Jeśli chodzi o kwestię zarobków korporacyjnych to wygląda to różnie, przeważnie w zależności od działów wynagrodzenie może być większe lub mniejsze. Faktem jest jednak, że w naszym kraju ciężko jest zarobić podobne pieniądze w zwykłej pracy, na podobnym szczurzym stanowisku. Jednak korpo nie daje nic za darmo, na wszystko trzeba solidnie zapracować, nierzadko opłacając to codziennym stresem i comiesięcznym strachem o zwolnienie. Jednym słowem – korpo wysysa z człowieka całą witalność, a biorąc pod uwagę wysiłek włożony w pracę wynagrodzenie można nazwać groszem, porównując je do tantiemów, które otrzymują szefowie, szefowie szefów itp. mądrogłowi siedzący za biurkiem.

Mimo wszystko, mimo jawnej niesprawiedliwości szczury pewnego przeważającego gatunku zrobią wszystko, aby pozostać w korporacji. Niektóre z nich mają nadzieję, że ich ciężka praca zostanie doceniona i trafią na lepsze, już nie szczurze stanowisko. To jednak jest praktycznie niemożliwe, z racji znikomej szansy na zwolnienie któregoś z szefów – stanowią oni bowiem kółko wzajemnej adoracji i trzymają się mocno stołków, zmieniając co najwyżej jedno krzesło na drugie.

Kolejne szczury chcą stać się najlepszym gryzoniem w swojej grupie i przewodniczyć jej, dzięki czemu podnosi się ich małostkowa samoocena. Taka kosmetyczna zmiana nie ma wpływu na zakres obowiązków wyróżnionych osób, nadal babrają się w błocie, a co więcej, jeszcze kilkoma dodatkowymi sprawami się obarczani bez wynagrodzenia za dodatkową pracę. Ten typ osobowości chce jednak wywyższyć się nad innymi bez względy na wszystko i po prostu chce być liderem.

Następną odnogą w społeczności korporacyjnych szczurów są osoby, które za wszelką cenę chcą pozostać w korpo i będą się nawet poniżać i płaszczyć przed szefostwem, byle tylko nadal istnieć w strukturze. Mimo iż takie zachowania są uwłaczające godności osoby te chcą pozostać na stanowisku z różnych względów. Nie będę się na tym skupiać, gdyż przyczyn tak maniakalnego zachowania może być wiele. Można przecież zrozumieć, że niektóre osoby mają kredyt, dzieci czy po prostu potrzebują pracy, bo mieć na rachunki i jedzenie. Na tym się nie skupię, bo jest to logiczne, że każdy z nas potrzebuje pracy by wiązać koniec z końcem. Chodzi mi jednak o sposób zachowania takich ludzi, o ich brak godności bez względu na motywacje.

Osoby te są na przykład w stanie poniżać siebie, ale przede wszystkim kopać dołki pod współpracownikami, byle tylko przypodobać się szefowi. I tak, w przypadku obiektywnych przyczyn nie wykonania narzuconego planu przez taką osobę, potrafi ona skrytykować dosadnie samego siebie przed szefem oraz samodzielnie się ukarać. I bynajmniej nie chodzi tutaj o zwykłe ludzkie przyznanie się do błędu, bo często nie spełnienie oczekiwań narzuconych przez mądrogłowych znających tylko swoje biurka, jest po prostu niemożliwe i co istotne, nie z winy pracowników. Ci ludzie jednak, choć sami to rozumieją najlepiej, z premedytacją poniżają się przed szefem byle się tylko przypodobać, przyjmują baty i jeszcze przyznają, że źle zrobili!

Innego typu osobnicy, którzy niestety zajmują spory odstetek w korpo, często ze szczurów zamieniają się w krety, które ryją pod swoimi koleżankami i kolegami. Są oni w stanie publicznie upokorzyć swoją grupę współpracowników czy ośmieszyć któregoś z nich, byle samemu wyjść na super pracownika. Ten typ ludzi również wymierza kary, tyle że swoim kolegom, a sam dobrodusznie przyłącza się do ukaranych, aby pokazać, że grupa musi trzymać się razem. Najczęstszą karą wymyślaną przez takie szczury są nadgodziny oraz praca w weekendy – oczywiście bezpłatne. Takie osoby, jak mogę podejrzewać, nie mają własnego życia, bądź są w nim nieszczęśliwi, a praca stanowi dla nich sens sam w sobie. Nie liczą się jednak z nikim ze swojego otoczenia, gdyż takie pomysły są dla szefów tylko pomarańczowym światłem do wprowadzania wyzysku również na innych szczeblach, co dla pracowników dbających o swoje życie prywatne oczywiście przyjemne nie jest.

W korpo są również typy szczurów, które chcą za wszelką cenę przyjaźnić się ze swoim szefem. Być może kryje się za tym przeświadczenie, że przyjaciela szef nie zwolni. Jest to oczywiście z gruntu błędne przekonanie, gdyż w tego typu miejscach pracy nie ma żadnych sentymentów, liczy się jedynie przyrost dochodów firmy. Zwykli pracownicy jednak nie chcą, bądź nie są w stanie tego zrozumieć. I tak w pracy kumplują się z szefem, śmieją się, robią mu kawę, kupują posiłki, jednym słowem są niewolnikiem czy też chłopcem na posyłki. Ludzie ci, nie mają do siebie za grosz szacunku, skoro sami bez przymusu stawiają siebie w takiej roli. Miejsce pracy nie zamyka jednak relacji z „panem”, gdyż szczury dążą do zacieśniania więzów również po godzinach. Wychodzą z inicjatywami obowiązkowych spotkań po pracy, na które oczywiście obok szefa muszą stawić się wszyscy pracownicy. Kto nie uczestniczy w takim spotkaniu, czy to ze względów rodzinnych, czy po prostu z braku chęci uczestniczenia w sztywnych z racji doboru odpowiedniego towarzystwa, jest najpierw przymuszany, a jeśli się nie złamie, staje się autsajderem, wytykanym palcami i obgadywanym za plecami.

Co na te wszystkie dziwne zachowania sam szef? Hmm, a jak Wy byście się czuli, jeśli każdy by Wam usługiwał, nadskakiwał, taktował jak króla i mimo wszystko chciałby się z Wami przyjaźnić jedynie z racji zajmowanej pozycji? Rzadko kto by nie był zadowolony, a więc i szefostwo się cieszy oraz wykorzystuje sytuację, aby „zacieśniać więzy”. Przyjacielowi się przecież nie odmawia i szef może to oddanie przełożyć na grunt obowiązków w korpo, żądając darmowej pracy dla dobra ogółu.

Z tych rozważań niestety kreuje się przykry obraz 20-30 latków, będących u początku swojej zawodowej kariery. Aż strach wyczekiwać, kim ci ludzie staną się za kolejne 20 lat.

Ciężko określić czy to korporacja zmienia ludzi, czy raczej ludzie są tacy od samego początku i zatracili po prostu takie wartości jak godność, lojalność i współdziałanie.

►Filip Niedzielski

⇒Czytaj również:

Życie wg „korpo”



 
 
Listopad 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych