2014-12-27

Republika Ostrowiecka – w imię rewolucji, wyzwolenia, narodu, wolności


Ostrowiec Świętokrzyski to średniej wielkości miasto położone w woj. świętokrzyskim. Znane przede wszystkim ze względu na tamtejszą Hutę Ostrowiec, która może się poszczycić 200-letnią historią swojego istnienia. Sama miejscowość do XIX wieku nie przypominała ośrodka miejskiego w wydaniu współczesnym. Było to raczej miasteczko, o którym słyszało niewiele osób. Do czasu, gdy Ostrowiec nabrał większego znaczenia gospodarczego. Przełomem okazało się wybudowanie w latach 1837-1839 huty przez Antoniego Klimkiewicza. Odtąd życie miejscowości zaczęło bić nowym rytmem. Huta rozwijała się dynamicznie, w szybkim tempie wzrastała liczba robotników, wzrastał poziom zatrudnienia.

Ze wzrostem liczby robotników wzrastało zainteresowanie tym ośrodkiem przez Polską Partię Socjalistyczną. Decyzja o założeniu w Ostrowcu oddziału PPS zapadła w kierownictwie tej partii po tym, jak 1 lutego 1897 r. miał miejsce protest robotników z warsztatu odlewniczego huty. Po tym okresie rozpoczęła się więc stopniowa agitacja środowiska socjalistycznego w Ostrowcu.

Trzeba mieć jednak na względzie, że polską specyfiką było łączenie postaw robotniczych i społecznych z patriotyzmem i wolą wyzwolenia się spod panowania caratu. Socjaliści tamtej doby przejawiali mocne nastawienie patriotyczne, a i sam polski socjalizm z początku XX w. należy odbierać w nieco innych kategoriach, niż socjalizm nam współczesny lub utożsamiany z okresem PRL-u.

W największym uproszczeniu, ówczesna Polska Partia Socjalistyczna nie przejawiała skłonności do wypełniania imperialistycznych zachcianek marksistów z Rosji czy ZSRS, czego nie można do końca powiedzieć o polskich komunistach, skupionych wokół Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy Róży Luksemburg, a później Komunistycznej Partii Polski. PPS stała na stanowisku patriotycznym i niepodległościowym, z przekazem społecznym i prorobotniczym odnośnie spraw bytowych.

Kulminacją tych niepodległościowo-socjalistycznych nastrojów społecznych w Ostrowcu było proklamowanie 27 grudnia 1905 r. tzw. Republiki Ostrowieckiej, z czym wiąże się wiele wydarzeń, które swobodnie możemy określić mianem narodowych i społeczno-bytowych w swym przekazie.

Gdy echa rewolucji 1905 roku dotarły na ziemie polskie, Ostrowiec stał się miejscem aktywności społecznej, mającej również podtekst narodowowyzwoleńczy. To wtedy, wzrastająca w siłę warstwa robotnicza czynnie włączyła się w nurt walki, jakiej ton nadawał rozwijający się na przełomie XIX i XX wieku nurt myśli socjalistycznej. I to właśnie wtedy w Ostrowcu miały miejsce częste wystąpienia robotników, których kulminacją było właśnie powstanie Republiki Ostrowieckiej.

Republika w praktyce to przejęcie przez PPS na dwa tygodnie władzy w mieście i przyległych powiatach. W historii tej pojawia się również osoba, która stała na czele tego zrywu, a mowa oczywiście o Ignacym Boernerze.

Ideologiczna historia Boernera

Ignacy Boerner, urodzony 11 sierpnia 1875 r., organizator wystąpień robotniczych w Ostrowcu w 1905 r., przedstawiciel Komitetu Rewolucyjnego Republiki Ostrowieckiej, nazwany „prezydentem Republiki Ostrowieckiej”, współpracownik Józefa Piłsudskiego, minister poczt i telegrafów w rządach II RP, był związanym ze środowiskiem socjalistycznym działaczem niepodległościowym. Nurty te, czyli socjalistyczny, a w rozumowaniu ludzi tamtej epoki – rewolucyjny, a także patriotyczny o konotacjach narodowowyzwoleńczych, ściśle się ze sobą przeplatały w historii poszczególnych polskich środowisk politycznych, z Polską Partią Socjalistyczną na czele.

Kiedy światopogląd Boernera był już w pełni ukształtowany, pisał on: „...wychowywany byłem w atmosferze i tradycjach powstańczych 1863 r. i idea niepodległości Polski była dla mnie wielką i świętą sprawą”[1]. Patriotyzm ówczesnych socjalistów nakładał się więc na sytuację społeczno-polityczną nad Wisłą, wytwarzając poczucie ucisku i niezadowolenia wśród jego wyznawców. Jak pisał Walery Sławek w odniesieniu do tamtego okresu w historii Polski: „Cały ten rusyfikatorski ucisk miał i swoją dobrą stronę, Brutalnie doprowadzał do naszych młodych mózgów, że jest to wróg”[2].

Jak ściśle działalność socjalistyczna wiązała się wówczas z działalnością narodowowyzwoleńczą, świadczą chociażby słowa Boernera po przyjęciu go w szeregi PPS. Pisał on m.in.: „Na czułą duszę młodzieńczą wywierała PPS wprost niezrozumiały wpływ, człowiek czuł się innym wśród otoczenia, czuł się przeznaczonym do wielkich czynów, czynów bohaterskich, zdecydowany był na śmierć na stokach Cytadeli, w kazamatach lub tajgach Syberii”[3].

Innym potwierdzeniem osadzenia działalności polskich socjalistów w realiach patriotycznych były ataki tych, którzy socjalizm pojmowali w kategoriach głównie internacjonalistycznych, odżegnując od czci nurt socjalizmu narodowowyzwoleńczego. Przykładem niechęci do patriotyzmu polskich socjalistów świeciła wspomniana już Róża Luksemburg, która po osiedleniu się w Niemczech w 1898 r., wystąpiła przeciwko PPS Zaboru Pruskiego, „zarzucając” polskim działaczom... nacjonalizm oraz uprzedzenia wobec niemieckiego środowiska socjaldemokratycznego.

Tak więc działalność polityczną i społeczną zarówno Boernera, jak i polskich socjalistów cechowało silne poczucie przywiązania do sprawy polskiej, szukanie związków pomiędzy wyzwoleniem się klasy robotniczej spod ucisku i wyzysku ekonomicznego, z wyzwalaniem się narodu polskiego spod panowania zaborców.

Tak się złożyło w życiu Ignacego Boernera, że apogeum jego walki społecznej i narodowowyzwoleńczej przypadło na lata jego pobytu w Ostrowcu Świętokrzyskim. Tam udał się z chwilą, gdy jego działalność w ramach skutecznego przeprowadzania strajków w fabrykach, jaką w 1903 r. prowadził w Warszawie, przerodziła się w realną groźbę aresztowania go przez policję.

Robotnicza historia Republiki

Przeprowadzka Ignacego Boernera do Ostrowca wiązała się ze wzrostem aktywności tamtejszego środowiska socjalistycznego, co oczywiście dokonywało się na bazie rozwoju samego miasta i ruchu robotniczego, o czym była już zresztą mowa. Tak więc Boerner wykorzystał tylko odpowiednie warunki społeczne do przygotowania gruntu pod wybuch nastrojów robotniczych i narodowych, jakie ostatecznie urzeczywistniły się w postaci proklamowania Republiki Ostrowieckiej.

Zaczynając od początku. Wzrost znaczenia środowiska socjalistycznego w Ostrowcu został zauważony przez carskie władze. Już w kwietniu 1904 r., tuż przed mającymi się odbyć uroczystościami pierwszomajowymi, swoją czujność wzmogła policja, a gubernator wysłał do Zakładów Ostrowickich dwa szwadrony dragonów. Władza domniemywała, że wzmożona agitacja socjalistów mogłaby doprowadzić do zajść i wystąpień robotniczych.  Same uroczystości przebiegły jednak spokojnie. Był to już jednak sygnał, że coś wisi w powietrzu.

Dodatkowym impulsem do działania dla środowisk socjalistycznych był rozwój sytuacji na arenie międzynarodowej. Mowa o porażkach carskiej Rosji w konfrontacji z Japończykami. I tu władze zareagowały przezornie, w listopadzie 1904 roku przygotowując się na konfrontację z ruchem robotniczym i tłumienie nastrojów niepodległościowych.

Stało się. W Królestwie odbyło się szereg manifestacji i wystąpień robotniczych. Pierwsza z manifestacji odbyła się 19 listopada właśnie w Ostrowcu, gdzie robotnicy z pochodniami przeszli z fabryki do miasta. Jeszcze większa manifestacja miała miejsce 24 listopada, gdzie nie obeszło się bez rękoczynów. Jak donosił „Robotnik” z 20 stycznia 1905 roku: „Strażnika, który pokusił się o odebranie sztandaru, boleśnie obito”. W manifestacji wzięło udział kilkuset robotników.

Oto Ostrowic stał się miastem prekursorem walki robotniczo-patriotycznej na ziemiach polskich. Boerner zwrócił się wówczas do robotników ostrowickich słowami, w których namawiał do nieposłuszeństwa caratowi, gdyby któryś z robotników został zaciągnięty do carskiej armii. W jednej z ulotek pisał, że lepiej jest zginąć na własnej ziemi w obronie swoich praw, niż ginąć na Dalekim Wschodzie w interesie cara.

Nastroje były więc zdecydowanie rewolucyjne, a sytuacja rozwijała się dynamicznie. Szczególnie, że przysłowiowego paliwa dostarczały kolejne wydarzenia „zza granicy”. Do budzących się mas robotniczych Ostrowca w styczniu 1905 roku przedostała się informacja o tym, co wydarzyło się Petersburgu. Mowa oczywiście o tzw. „krwawej niedzieli”, gdzie pokojowy pochód rosyjskich robotników z 22 stycznia 1905 r., upominających się o godne warunki życia, zakończył się wyjątkowo krwawo. Po ostrzelaniu przez wojsko carskie liczącej około 2,5 tys. osób pokojowej manifestacji, zginęło ponad 40 robotników.

Ostrowieccy pepeesowcy czekali więc na wytyczne z centrali. Te mówiły o potrzebie strajku generalnego. Za jego przeprowadzenie na gruncie ostrowickim odpowiadał Boerner. Zorganizował on jednak wszystko tak, aby w jak najmniejszym stopniu strajk odbił się na samych robotnikach. Ostatecznie potrwał on trzy dni, w ciągu których nie doszło do żadnej konfrontacji pomiędzy robotnikami i wojskiem, czego nieunikniono w regionie.

Otwarty konflikt z carską władzą był jednak nieunikniony, jeśli przyjąć, że wzrost świadomości o podłożu niepodległościowym, a wręcz bojowego nastawienia wśród robotników, zawsze musi znaleźć swoje ujście. Pierwszą większą oznaką nadchodzącej konfrontacji, choć jeszcze pod postacią afirmacji siły ze strony ostrowickich robotników, były obchody majowe 1905 roku. Co ciekawe, w pochodzie pierwszomajowym brali również udział ludzie z sąsiednich miejscowości, co dało łącznie efekt w postaci ponad 8000 tysięcy uczestników. Innym ważnym wydarzeniem w dziejach ruchu robotniczo-patriotycznego w Ostrowcu było utworzenie związku zawodowego. Dawał on przede wszystkim pewne zabezpieczenie ekonomiczne dla wszelkich posunięć socjalistów w tym regionie, szczególnie na gruncie ewentualnych akcji strajkowych.

Na tym jednak nie koniec zaangażowania ostrowickich robotników tamtego okresu. Przystąpiono bowiem do formułowania bojówek! Na pierwszym etapie ich działalności zaplanowano pozyskanie dynamitu, co zostało zlecone na polecenie centrali. Postanowiono pozyskać go z zasobów kopalni „Zygmunt”, jaka znajdowała się pod kontrolą Zakładów Ostrowickich. Plany przeprowadzenia tej akcji nie potoczyły się jednak do końca po myśli jej inicjatorów. Wprawdzie udało się zdobyć dynamit, ale efektem akcji była również śmierć jednego z bojowców.

I było to kolejne tragiczne wydarzenie, tym razem na gruncie lokalnym, jakie doprowadziło do zaostrzenia nastrojów rewolucyjnych w Ostrowcu. Pogrzeb zabitego bojowca przeobraził się w kilkutysięczną manifestację. Wojsko i policja zostały postawione w stan gotowości i chyba jedynie okoliczności pogrzebowe sprawiły, że tego dnia nie doszło do otwartej konfrontacji. Nastroje wrogości do carskiej Rosji jednak nie ustały nawet po pogrzebie. Carskie okupacyjne władze relacjonowały w tamtym okresie, że ostrowieccy robotnicy z dużą pogardą zaczęli odnosić się do przedstawicieli wojska i policji na ulicach.

Boerner wspomina w swoich pamiętnikarskich zapiskach, opierając się na komunikatach władzy, że od momentu pogrzebu, ostrowiecka ulica pałała nienawiścią do przedstawicieli władzy, i że panowało przekonanie o tym, iż Rosjanie zostaną niebawem wymordowani. Według spisanych obserwacji Boernera, rodziny policjantów i żandarmów zaczęły uciekać z Ostrowca.

Z kolei to, co rozegrało się w Ostrowcu 21 sierpnia 1905 r., było tylko wprowadzeniem do wydarzeń o wiele bardziej brzemiennych w skutkach, gdzie znowu zadecydował „czynnik zagraniczny”. Najpierw, we wspomnianym miesiącu sierpniu, odbyła się w Ostrowcu z polecenia socjalistycznych struktur centralnych manifestacja, której przewodził sam Boerner. Pochód demonstrantów doszedł nawet pod magistrat, który osłaniała kolumna wojska. Ze strony dowodzącego wojskiem padł rozkaz oddania ognia, jednakże skończyło się jedynie na wymierzeniu w stronę manifestantów bagnetów. Po całym wydarzeniu Boerner został na krótko aresztowany. Podczas zatrzymania nie stawiał żadnego oporu, a nawet wykazał się pewną dezaprobatą wobec zatrzymującego go wojskowego.

Sytuacja w kraju i na świecie nie pozwała jednak na uśpienie nastrojów rewolucyjnych. Październik 1905 r. był czasem, w którym carska Rosja doświadczyła szeregu strajków robotniczych. Było pewne, że rozleją się one również na ziemie polskie, które były gotowe na podjęcie działań rewolucyjnych, biorąc pod uwagę dotychczasową aktywność i doświadczenia polskiego ruchu robotniczego. Urzeczywistnienie rewolucyjnych scenariuszy było więc nieuniknione. W kraju zawrzało. Dochodziło do wielu wystąpień i demonstracji, podczas których postulowano m.in. uwolnienie więźniów politycznych. Nie poprzestawano jednak na deklaracjach, a swoje żądania demonstranci próbowali wprowadzić w życie atakując więzienia w Warszawie, Kaliszu czy Piotrkowie. Oczywiście co bardziej aktywniejsze grupy rewolucyjne nie pozostawały w uśpieniu także i w Ostrowcu. Dość wspomnieć, że tutejsza bojówka otrzymała odgórne polecenie niszczenia alkoholu w sklepach i składach rządowych, godeł państwowych, akt w urzędach gminnych, sądach i szkołach[4]. Że były to działania skuteczne, świadczy wysłanie pod Ostrowiec dodatkowych oddziałów wojska.

W głowach ostrowickich socjalistów zaczęła dojrzewać myśl o konkretnych rozstrzygnięciach na korzyść polskiej sprawy w konfrontacji ze znienawidzoną władzą. Entuzjazm ten został odzwierciedlony we wspomnieniach Boernera, który w swoich zapiskach posunął się do stwierdzenia o zaistniałej szansie na odzyskanie niepodległości. Przykład ostrowicki dostarcza bezpośrednich dowodów na to, że nie były to jedynie chwile emocjonalnego uniesienia. Zapałowi ideologicznemu dorównywał zapał czynu. Przede wszystkim utworzono własne niepaństwowe struktury milicyjne, które miały zapewnić porządek i zwalczać rodzącą się przestępczość. Poza tym dozbrajano się, a bezpośrednią zasługą Boernera było nawiązanie współpracy z lokalną endecją i skłonienie do zaangażowania chłopów, co samo w sobie było ewenementem na skalę krajową. Entuzjazm patriotyczno-rewolucyjny udzielił się także samym ostrowczanom, którzy zaczęli głośno domagać się zagoszczenia w szkołach języka polskiego.

I znowu przysłowiową oliwą do ognia były wydarzenia w Rosji, jakie spotęgowały tylko nastroje rewolucyjne w guberniach podległych władzy carskiej na ziemiach polskich całego Królestwa. Należy tu odnotować starcia z carskimi władzami w Moskwie z grudnia 1905 r., co skłoniło siły decyzyjne polskich socjalistów do ogłoszenia się „władzą rewolucyjną”. Oznaczało to de facto wypowiedzenie posłuszeństwa okupacyjnym władzom carskim. Władza odpowiedziała ogłoszenie stanu wyjątkowego. Reakcja polskich sił rewolucyjnych była jednak niewystarczająca. Do ostrzejszych walk doszło jedynie w Warszawie i rzecz jasna w Ostrowcu, na co wpływ mógł mieć wysoki stopień uświadomienia robotników w tych ośrodkach. Nie można bowiem zapominać, jakie do tego momentu posiadali doświadczenia ostrowieccy rewolucjoniści, robotnicy i zwykli ludzie w konfrontacji z carską władzą. Ostatnie miesiące były przecież pasmem ciągłych sporów, mierzenia sił, wzmagającej się wrogości wobec ciemiężców. Czy Ostrowiec, z jego uświadomionymi masami i osobą pokroju Boernera, mógł nie odpowiedzieć na wezwanie do walki? Raczej mało prawdopodobne.

Od podjęcia brzemiennej w skutki decyzji o przyłączeniu się Ostrowca do ogólnonarodowych wytępień przeciwko caratowi, możemy już właściwie mówić o momencie przełomowym na drodze ustanowienia Republiki Ostrowickiej, wolnej i polskiej jednostki organizacyjnej. Boerner wziął na siebie ciężar jej usankcjonowania w wymiarze praktycznym, tak aby nie była to jedynie pisana pięknymi deklaracjami historia kolejnego polskiego zrywu narodowego. I trzeba przyznać, że biorąc na siebie wiele dodatkowych obowiązków, co znalazło swoje odzwierciedlenie w częstym osobistym rozwiązywaniu pojawiających się problemów, udało mu się zrealizować większość wyznaczonych celów.

Celów przede wszystkim organizacyjnych, jakich wymagało proklamowanie Republiki. Nawet ogłoszenie strajku na 27 grudnia 1905 r., którą to datę przyjmuje się uważać za początek życia Republiki Ostrowickiej, zostało przemyślane w taki sposób, żeby jak najmniej dotkliwie odczuli to sami robotnicy. A dalej sprawy potoczyły się już właściwym rewolucyjnym torem. Milicja przejęła posterunki, trwało dozbrajanie się poprzez wytwarzanie granatów, a wsparcia pod postacią żywności dostarczali okoliczni chłopi. Postępował proces tworzenia własnych ośrodków administracyjnych, swoistych polskich rad narodowych. Następowało to poprzez obieranie przez bojowców polskich wójtów i pracowników administracji, niszczenie carskiej dokumentacji urzędniczej, wprowadzanie korespondencji administracyjnej po polsku.

W ten oto sposób sprawa robotnicza i socjalna sprzęgła się z walką narodowowyzwoleńczą Polaków. Można nawet powiedzieć, że nastąpiło naturalne przesunięcie akcentów z pozycji walki o prawa socjalne i bytowe w obszary zmagań z okupacyjną władzą o niepodległość narodową. W rzeczywistości bowiem, rewolucjonaryzm polskich socjalistów zawsze posiadał silny podtekst narodowy, co było zrozumiałe ze względów czysto politycznych, jakie na polskich ziemiach określały lata zaborów. Trudno się więc dziwić, że internacjonaliści-socjaliści, z Różą Luksemburg na czele, nie potrafili tego zrozumieć, skoro ich świadomość polityczną kształtowały inne realia.

Dobiegał jednak kres polskiego panowania na ziemi ostrowieckiej. Dysproporcja sił była zbyt duża i działała na niekorzyść polskich powstańców. Najpierw carskie władze przejmowały kontrolę nad sąsiednimi rejonami, gdyż trzeba zaznaczyć, iż bunt nie ograniczał się jedynie do Ostrowca i jego najbliższej okolicy. Do zbuntowanych regionów zaliczyć można było jeszcze ziemię opatowską, sandomierską, iłżecką, konecką i opoczyńską. W międzyczasie 2 stycznia 1906 r. do Ostrowca oddelegowano wzmożone siły wojskowe, które osiem dni później dokonały ataku na Zakłady Ostrowickie, w wyniku czego zginęło kilku robotników. Ostateczny cios przyszedł 16 stycznia, gdy do Ostrowca wkroczyły kolejne zastępy carskiej armii, niosąc ze sobą terror. Padła groźba zbombardowania miasta, gdyby stawiano opór. Uprzedzony o ruchach wojska, Boerner zbiegł do Krakowa.

Tak oto dobiegła końca słabo znana historia polskiego zrywu narodowego, którego siłą sprawczą byli polscy socjaliści, przedstawiciele nurtu patriotyczno-socjalnego, dla których walka o godne warunki życia była nierozłącznie związana z walką narodowowyzwoleńczą i zmaganiami o prawo do samodecydowania o sobie.

Dziś niestety nie robi się wielkiego użytku z tej ciekawej historii Ostrowca, do którego przylgnęła opinia „czerwonego miasta”. Gdy jednak mowa o „czerwonym Ostrowcu”, mało kto zdaje sobie sprawę, że jego bogata robotnicza historia posiada wyraźny podtekst narodowowyzwoleńczy, a nie peerelowski, jak chcieliby tego apologeci okresu panowania partyjnej nomenklatury.

„Czerwony Ostrowiec” w ujęciu peerelowskim to swoista parodia w pojmowaniu idei socjalizmu, mająca chyba jedynie na celu podkreślenie panowania nad Polską władzy z obcego nadania, bo na pewno nie wyrażająca polską niepodległościową myśl socjalistyczną. Określenie „czerwony Ostrowiec” nabiera wówczas właściwego znaczenia, gdy rozpatrujemy je w kontekście historii tego miasta, pamiętając o poświęceniu tutejszych robotników i mieszkańców na rzecz niezależności narodowej od wszelkich sił zewnętrznych.

►Sławomir Gródecki, Społecznościowiec nr 1/2014.

W artykule wykorzystano pracę Jerzego Kochanowskiego Zapomniany prezydent. Życie i działalność Ignacego Boernera 1875-1933, Warszawa 1997 r.


[1]Jerzy Kochanowski, Zapomniany prezydent. Życie i działalność Ignacego Boernera 1875-1933, str. 9.

[2]Walery Sławek, Wspomnienia (1895-1910), cz. I, „Niepodległość”, t. XVI, 1983, s. 143.

[3]Jerzy Kochanowski, Zapomniany prezydent. Życie i działalność Ignacego Boernera 1875-1933, str. 22.

[4]Jerzy Kochanowski, Zapomniany prezydent. Życie i działalność Ignacego Boernera 1875-1933, str. 36.


 
 
Listopad 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych