2013-09-16

Kolektory słoneczne vs dofinansowania


Ostatnio wracając z Podlasia moją uwagę zwróciła spora ilość kolektorów słonecznych. Naprawdę na dachach domów widać spore ilości tego typu 'grzałek do wody'. Nawet nie znając tematu trudno było nie dojść do tego, że ów wysyp musi być związany z dofinansowaniem ze strony państwa lub UE.

Po szybkim sprawdzeniu tematu przypuszczenia sie potwierdziły. Od 2010 r. istnieją dopłaty do kredytu na zakup i montaż kolektorów słonecznych do wysokości 45%. Co znacznie skraca czas zwrotu inwestycji, który obecnie szacuje sie na 3 do 5 lat.

W zasadzie powinniśmy się cieszyć, że polityka państwa promuje u Kowalskich jeden ze sposobów wykorzystania z Odnawialnych Źródeł Energii (OZE). Kowalski też jest zadowolony, gdyż znacznie spadają koszta podgrzewania ciepłej wody użytkowe, co ma przełożenie na jego sytuację finansową. Rozwija się również rynek, który bez wątpienia napędzają dofinansowania.

Według raportów Instytutu Energii Odnawialnej rynek kolektorów słonecznych jest obecnie jednym z najszybciej rozwijających w branży OZE i ze względu na samo nasycenie rynku jest jeszcze bardzo obiecujący. W rankingu sprzedaży kolektorów z 2012 nasz kraj awansował na trzecie miejsce z dziewiątego, zanotowanego w 2009. Co pokazuje, jaki wpływ na taki stan miały owe dofinansowanie.

Dodajmy do tego jeszcze informację, że kryzys gospodarczy w całej UE znacznie zahamował eksport urządzeń, co w jakimś może niewielkim stopniu, ale zawsze determinuje rozwój rodzimej produkcji. Cóż, mimo tych wszystkich korzyści i w tym wypadku nie do końca jest tak, jak być powinno.

W przypadku kolektorów, tak jak prawie w każdym sektorze, import zdominowany jest przez produkty, jak i półprodukty chińskie, które charakteryzują się dużą zawodnością w naszej strefie klimatycznej. Kuriozum jest przypadek losowania dotacji do instalacji kolektorów słonecznych przekazanych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. W Kętach zamontowano kolektory chińskiej produkcji. Niestety zasady dopłat nie uzależniały tego czy produkt jest krajowy, czy importowany.

Z dniem 1 października br. nastąpi zmiana zasad tych dopłat. W zasadzie nie przewidują one uzależnienia wysokości dopłat od pochodzenia produktu. Choć jak się lepiej zagłębić w temat... to okazuje się, że w pewien sposób może wpłynąć na ograniczenie sprzedaży urządzeń produkowanych w Chinach. Już wyjaśniam o co chodzi...

Na początku projektu przyznawanie środków finansowych uzależnione było od gabarytów całego urządzenia. Proste równanie: im większe urządzenie, tym większe dopłaty, co wcale nie przekłada się na wydajność takiej 'bateryjki'.

Obecnie na rynku prym wiodą dwa typy kolektorów słonecznych – płaskie i próżniowe. Istotne dla porównania tych dwóch rozwiązań jest zwrócenie uwagi tzw. powierzchnię aparatury, czyli elementów czynnych urządzeń, które 'pracują'. Ze względu na technologię w przypadku kolektorów płaskich ta powierzchnia jest znacznie większa od próżniowych. Co jednak jest odwrotnie proporcjonalne w przypadku wielkości brutto urządzenia.

Zmiany w kryteriach przyznawania środków, które wejdą w życie w październiku, zakładają uzależnienie ich wysokości od aparatury. Nic więc dziwnego, że zmiany nie podobają się w szczególności dystrybutorom kolektorów próżniowych. To właśnie głównie w tej technologii specjalizują się Chińczycy (technologia heat-pipe)...

Warto nadmienić, że polscy producenci nie wykorzystują tej technologii, produkując głównie kolektory płaskie. Można się zastanawiać, co doprowadziło to ustanowienia początkowo takich zasad przyznawania dotacji w Polsce i dlaczego zmiany w kryteriach nastąpiły po rozdysponowaniu 116 milionów z puli 300 milionów przeznaczonych na dotację solarów? Nie wspominając o kwestii uzależnienia wysokości kwoty od miejsca produkcji urządzenia.

W. Sąsiad


 
 
Sierpień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych