2014-05-17

Mundial – interes dla bogatych, krzywda dla ludzi


Grupa interesu o nazwie FIFA i działająca z nią w porozumieniu warstwa urzędnicza w Brazylii, stara się zbijać interes na komercyjnej imprezie, jaką są rozgrywki piłkarskie w ramach Mistrzostw Świata w tej dyscyplinie, nie przejmując się zbytnio rosnącymi kosztami przygotowań tego ponoć „piłkarskiego święta”, jakie muszą ponosić zwykli Brazylijczycy.

Fala niezadowolenia z pomysłu organizacji piłkarskich mistrzostw świata w Brazylii nie opada, a końca protestów z tego powodu nie widać. Ostatni taki odbył się w São Paulo. Uczestniczyło w nim kilka tysięcy Brazylijczyków. Zamieszczone tu zdjęcia, to już inny protest z niedawnej przeszłości, jaki posiadał nieco ostrzejszy przebieg.

Powodów do niezadowolenia Brazylijczycy mają co najmniej kilka. Przede wszystkim, organizacja tej bądź co bądź imprezy na masową skalę, pochłonęła już sporo wydatków publicznych. Pozostawiający wiele do życzenia poziom edukacji, transportu, szkolnictwa czy służby zdrowia w Brazylii, skłania wielu ludzi do opinii, że nie wydatki na stadiony, a sferę socjalną powinny mieć dla urzędników kluczowe znaczenie.

Urzędnicy jednak nie cieszą się i na tym polu większym poparciem. Posądza się ich o korupcjogenne kontakty z grupami biznesowymi, przywłaszczanie pieniędzy publicznych, a także przedkładanie swoich prywatnych interesów nad interes publiczny. Nic więc dziwnego, że organizacja Mistrzostw postrzegana jest jako sposób na zarabianie pieniędzy przez dobrze usytuowaną „górę”, która zdaje się nieczuła, zresztą podobnie jak przedstawiciele FIF-y, na krzywdę zwykłych ludzi.

Ci ostatni dbają jedynie o wpływy do kasy powiązanych ze sobą wielkich koncernów, nazywanych „sponsorami” Mistrzostw.  Przejawia się to w ciągłym ponaglaniu władzy w Brazylii do zintensyfikowania prac „przy Mundialu”, a nawet w wymuszaniu zmiany prawa krajowego, jak wtedy, gdy FIFA przeforsowała zniesienie zakazu na handel alkoholem w pobliżu stadionów. Powód oczywisty – jednym ze sponsorów FIF-y i jej imprezy jest wielki koncern piwowarski.

Zainteresowani tylko swoim zyskiem urzędnicy obiecywali Brazylijczykom, że oprócz stadionów na nogi podnoszona będzie również infrastruktura. Oczywiście plany modernizacji  infrastruktury poległy jako pierwsze. Mało tego, same stadiony miały stanąć za prywatne pieniądze. Tymczasem ich stawianie okazało się znakomitym sposobem na obławianie się publicznymi pieniędzmi. Ich wykonanie szacuje się na 4,2 mld dolarów, wydanych nie z portfeli prywatnych, jak obiecywano, ale publicznych. Co więcej, firmy wykonujące prace zawyżyły koszt wykonania obiektów czterokrotnie.

Czy zarobiły tylko one, czy również sami urzędnicy, którzy wydawali pozwolenia i nadzorowali wszystko od strony prawnej? Nic nie dzieje się bez wiedzy państwa. Dlatego nie powinna dziwić informacja, że sumy na kontach polityków, którzy wydawali pozwolenia poszczególnym formom na budowę stadionów, wzrosły nagle przed tegorocznymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi.  

Życie zweryfikowało również argument, który mówił o możliwościach pracy dla Brazylijczyków przy pracach przygotowawczych. Zatrudniające do prac koncerny stosowały złodziejskie metody względem swoich pracowników, zmuszając ich do wręcz niewolniczych warunków pracy – bez ubezpieczenia, w fatalnych warunkach i za marne wynagrodzenie. Kilku robotników przypłaciło ten Mundial śmiercią w wyniku wypadku w miejscu pracy. Tysiące ludzi, głównie z tych najbiedniejszych rejonów, wysiedlono z miejsc swojego zamieszkania, bo ich domostwa stały na drodze stadionów. Nie przejęto się ich losem nawet po przymusowej eksmisji, nie zapewniając im od razu mieszkań.  

Zakłada się, że wydatki publiczne na organizację Mistrzostw w Brazylii pochłoną więcej niż 11 mld dol. To suma, która jest aktualna na dzień dzisiejszy, a prace przygotowawcze przecież nadal trwają. Tak więc będą to jedne z najkosztowniejszych Mistrzostw w historii tych komercyjno-konsumpcyjnych imprez, na których zarabiają głównie grupy urzędników państwowych i wielkich koncernów.

Zwykłym ludziom pozostaje albo uczestniczyć w tym pseudosportowym widowisku, nabijając tym samym kasę kilku bogatym i uprzywilejowanym cwaniakom, albo po prostu protestować. Wielu Brazylijczyków wybrało ostatnio tę drugą możliwość, i to często z konieczności.

Waldek


 
 
Luty 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych