2014-05-06

Sprzątanie i kampania?


Klęska polityki otwartości uwidacznia się na przykładzie Niemiec coraz częściej. Klęska i bezsilność niemiecko-państwowej klasy panującej, która nie chce przyznać się do błędów, jakich dopuściła się w polityce migracyjnej, prowadzonej pod dyktando politycznej poprawności.

Co pozostaje robić, gdy nie pozostaje już nic innego, jak reagować i naprawiać zgubne konsekwencje swojej działalności? Można uprawiać antyimigracyjną retorykę wzorem premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona i przynajmniej stwarzać wrażenie, że próbuje się po sobie posprzątać. Szczególnie, że zbliżają się kolejne igrzyska pod postacią walki o synekury z tytułu zasiadania w Parlamencie Europejskim.

Niemcy są krajem otwartym na świat i nowych ludzi, ale ta gościnność ma swoje granice. Jeżeli cudzoziemiec dopuścił się przestępstwa, musi liczyć się z przymusową deportacjąpowiedział wiceprzewodniczący CDU Thomas Strobl w wywiadzie dla „Welt am Sonntag”. Pomysł ten, pod postacią konkretnego projekt ustawy, będzie wkrótce rozpatrywany przez rząd.

Na ile jednak niemiecko-państwowa klasa panująca pragnie powalczyć z negatywnymi skutkami imigracji, a na ile próbuje zyskać poparcie wśród antyimigracyjnej części niemieckiego społeczeństwa? Przecież trudno nagle, tak z dnia na dzień uwierzyć, że można tak łatwo przestać popierać politykę otwartości i przejść do zwalczania jej skutków. Odpowiednie działania można było przecież podjąć wcześniej. Mało tego – pewne zjawiska można było po prostu przewidzieć za nim w ogóle polityka otwartych granic weszła w swoją fazę początkową.  

Niemiecki MSZ poinformował, że takie rozwiązanie ma pomóc osobom dobrze zintegrowanym w społeczeństwie i skrócić pobyt tym, którym takie prawo nie powinno przysługiwać. Brzmi pięknie, ale czy nie jest już aby za późno? Przecież nie mówimy tu o niewielkiej ilości nowoprzybyłych do Niemiec osób, ale wręcz całych wspólnotach etnicznych i kulturowych.

Podstawą nowelizacji ustawy jest ubiegłoroczny projekt Bundesratu, który przewiduje prawo pobytu dla osób, które od co najmniej 8 lat żyją same w RFN lub od co najmniej 6 lat ze swój rodziną. W odniesieniu do dzieci przewidziane są pewne ułatwienia. Prawo do pobytu przysługuje im już po 4 latach, jeżeli chodziły tu do szkoły i ukończyły ją lub zdobyły kwalifikacje zawodowe.

Życzymy powodzenia w sprzątaniu skutków swoich nieodpowiedzialnych decyzji, choć nie wierzymy w szczerość ani skuteczność grup uprzywilejowanych, które same doprowadziły do problemu, i których celem jest jedynie wzbogacanie się kosztem zwykłych ludzi.   

Myślozbrodniarz


 
 
Maj 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych