2014-03-30

Sponarchizm – stosunek do zwolenników kapitalizmu


Jednym z najważniejszych wyróżników sponarchizmu jest głębokie przekonanie, że o wszystkim powinni decydować ludzie we własnym zakresie i w ramach demokracji bezpośredniej oraz uczestniczącej. Ich życie, ich los, ich pieniądze, ich przyszłość. Dlatego żadna instytucja lub jej przedstawiciele nie mają prawa decydować o przyszłości ludzi poza ich własną wiedzą, a przede wszystkim w sprawach, które wymagają debaty publicznej z racji swojej złożoności. Dlatego żadna ideologia i wyobrażenia o „tym jedynym doskonałym ustroju” nie może wziąć góry nad ludzkim wyborem.   

Postawę lekceważenia w odniesieniu do ludzkich decyzji przyjmują ślepi wyznawcy wszelkich „jedynie słusznych ideologii”. Oczywiście słusznych jedynie w przekonaniu ich wyznawców. Czy są to zwolennicy kontroli państwowej czy fanatycy kapitalizmu – wszystkich ich cechuje jakieś urojone przekonanie, podparte lekceważeniem uwarunkowań lokalnych i mentalności narodowej, że gdyby ich model myślenia narzucić masom, to w jednej chwili na całym świecie zapanowałaby wszelka pomyślność. I tak pragną oni narzucić swoje przekonania innym ludziom, bo przecież „masy są ciemne”, a oni dostąpili oświecenia. Ten tok myślenia wyklucza możliwość podjęcia niezależnych decyzji przez ludzi, którzy sami określiliby sposób życia w oparciu o własne zasady koegzystencji społecznej.  

I tak mamy fanatyków tzw. kapitalizmu, którzy tak dużo mówią o swobodzie w decydowaniu przez samych ludzi, ale mimo wszystko chcieliby zamknąć społeczeństwo w wąskich ramach swojego wolnorynkowego myślenia. To znaczy – możesz sobie człowieku pozwolić na wolność, ale tylko w ramach naszego świętego kapitalizmu.

Trzeba to chyba ująć krócej i wprost. Dla nich liczy się przede wszystkim kapitalizm, nie tylko jako środek, ale także cel. To ślepo zapatrzeni w ideę wolnego rynku urojeńcy, którzy wszystko rozpatrują przez pryzmat zysku ekonomicznego. Oni nie zakładają, że obok kapitalizmu i ich modelu gospodarczego może coś istnieć, a będąc przekonanym o wyższości swoich racji, wyrażają z satysfakcją pogląd, że i tak wszystko wchłonie ich magiczny rynek. 

Jeśli coś jest tańsze lub przynosi więcej dochodów, jest lepsze – tak zdają się rozumować. Ale czy „zysk” posiada jedynie wymiar ekonomiczny? My tak nie uważamy, gdyż bylibyśmy w stanie ponieść niekiedy większe koszty ekonomiczne, jeśli tylko zagwarantowałoby to realizację innych celów, na przykład ekologicznych lub tych związanych z przywracaniem na łono społeczeństwa osób w pewnym stopniu wykluczonych z racji swoich problemów zdrowotnych, ograniczeń manualnych, co w jakimś stopniu starają się dzisiaj realizować spółdzielnie pracownicze. Jednakże wybór i tak pozostawiamy społeczeństwu – w demokratycznych wyborach. 

Tymczasem schizofrenicy kapitalizmu są tak wpatrzeni w swój system, że nie chcą nawet słyszeć o jego ubocznych skutkach, jak rozrost zjawiska korporacjonizmu, monopolu, wielkich koncernów poświęcających na ołtarzu swoich interesów, interes narodów, mniejszych społeczności, rujnujących tym samym mikroekonomię i aktywność lokalną.

Tymczasem my, i owszem, jesteśmy zwolennikami prywatnej własności, ale w wymiarze drobnym, który zapewni godne życie ludziom aktywnym i na dzień dzisiejszy stanowi najlepszą ochronę wolności obywatelskich przed zaborczością państwa. Nie jesteśmy jednak dogmatyki tej własności, a wręcz przeciwnie – doceniamy własność społeczną i znaczenie kooperatywy narodowej, której rozwoju upatrujemy na zgliszczach instytucji typu państwo, utwierdzającej nierówności i podziały społeczne.

Tak samo nie możemy pogodzić się z sytuacją, kwintesencją kapitalizmu – gdzie ludzie zdobywają duże majątki, tworzą swoje monopole, zyskując przez to miano elity, przechodząc do kolejnych grup uprzywilejowanych, niszcząc po drodze wszystko co lokalne, drobne, rodzime. Ludzie ci budują swoje pozycje w oparciu o co? O talent? Chyba raczej w oparciu o majątek, budując swój system wyzysku i podziałów społecznych, gdzie masy pracują w pocie czoła, żeby ich panowie mogli opływać w luksusach i gromadzić coraz to większe zasoby materialne, często zagarniając je swoim niewolnikom.  

To właśnie rodzi owe „nierówności społeczne”, których nie jesteśmy w stanie zaakceptować.  

Sponarchista


 
 
Luty 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych