2014-01-06

Spółdzielnie socjalne: z państwem czy samodzielnie?


Działalność spółdzielni socjalnych jest pożytecznym zjawiskiem na gruncie aktywizowania zawodowego osób, które często mają problemy z odnalezieniem się w realiach ekonomicznych państwa, a tak dokładnie to  pielęgnowanego przez administrację państwową systemu gospodarczego. Pojawia się jednak fundamentalne pytanie: czy owe państwo sprzyja czy jednak bardziej przeszkadza w rozwoju tego typu przedsiębiorstw? Jak na razie jednak, spółdzielnie wydają się niemal w pełni uzależnione od pomocy zewnętrznej.

Można mieć wątpliwości czy dotowanie spółdzielni działa w rzeczywistości na ich korzyść. A może jest to po prostu wydawanie pieniędzy w błoto w ramach sztucznego podtrzymywania ich funkcjonowania?

Jak możemy przeczytać w artykule „Spóła działa (jeśli jest czymś więcej niż firmą)”, dostępnym na stronie ekonomiaspoleczna.pl:

Tematyka projektów dofinansowanych z FIO, realizowanych przez spółdzielnie socjalne, oscylowała wokół projektów szkoleniowych i edukacyjnych, organizacji konferencji i kongresów, promocji ekonomii społecznej, prowadzenia punktów informacyjnych i organizowania wyjazdów studyjnych[1].

Dofinansowywane projekty, bazujące na organizacji zadań szkoleniowych i edukacyjnych, typu: konferencje i kongresy, zapewne są ważne, ale czy przynoszą trwałe i wymierne korzyści społeczno-gospodarcze? 

Podczas Forum (chodzi o Forum Spółdzielni Socjalnych, które odbyło się w Warszawie – przyp. S.), przedstawiciele DPP (Departament Pożytku Publicznego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej – przyp. S.) poinformowali o przyjęciu Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014–2020, przez Radę Ministrów, w przededniu rozpoczęcia Forum. Tu pojawiła się uwaga, że wiele organizacji nauczyło się żyć z projektów, co Filip Kołodziejski podsumował: Od jakiegoś czasu wszyscy zdają sobie sprawę z choroby, jaką jest „grantoza”, czyli pisanie wniosków, przy zapomnieniu po co te organizacje powstały. Niestety ciężko walczyć z tym zjawiskiem. Odpowiedzią na to ma być nowy priorytet FIO – Zwiększenie zaangażowania obywateli i organizacji pozarządowych w życie publiczne. Realizacja Programu FIO ma umożliwić obywatelom angażowanie się w różnorodne działania na rzecz swoich wspólnot oraz w tworzenie, realizację i monitoring polityk publicznych[2].

No właśnie, możliwość pozyskania pieniędzy w ramach dofinansowania tak absorbuje, że zapomina się o podstawowych celach funkcjonowania spółdzielni. Stawiam tezę, że problem ten będzie istniał dopóty, dopóki państwo będzie regulować działalność spółdzielni.

O naiwnej wierze w odgórne pobudzenie „zaangażowania obywateli i organizacji pozarządowych w życie publiczne” nawet nie ma się co rozpisywać. Jeśli już bowiem takie pobudzenie zaangażowania nastąpi, rzecz jasna pod wpływem przekazania stosownych środków finansowych na konkretne cele, to będzie to efekt krótkotrwały, gdyż wygenerowany sztucznie.

I oby właśnie ten sam problem nie dotknął spółdzielni socjalnych, doprowadzając do zaprzepaszczenia tej szczytnej idei, obecnie niestety kreowanej przez państwo. Kreowanej oczywiście nie tylko w zakresie finansowego uzależniania od dotacji, ale także w wymiarze prawnym.

Wystarczy nadmienić, że na owym Forum Spółdzielni Socjalnych w Warszawie przeprowadzono dyskusję warsztatową o proponowanych zmianach do ustawy o spółdzielniach socjalnych. Sam fakt istnienia takiej ustawy mówi nam, że ekonomia może i z nazwy figuruje jako „społeczna”, ale państwo nie pozwoli na jej społeczny, czyli oddolny rozwój.

A wspomniana ustawa reguluje chociażby takie kwestie, jak wiek osób uprawnionych do założenia spółdzielni socjalnej, ilość osób wykluczonych, uprawnionych do założenia spółdzielni czy samą kategorię osób wykluczonych. 

I tutaj pozytywnie należy odbierać spostrzeżenia Cezarego Miżejewskiego ze Stowarzyszenia na Rzecz Spółdzielni Socjalnych, które padły na wspomnianych warsztatach:

Na początek Miżejewski zauważył, że nie można oczekiwać dynamicznego wzrostu liczby spółdzielni socjalnych przy braku umiejętności do samoorganizacji społecznej (tu pojawił się problem braku dobrej edukacji w tym zakresie). Prezes Związku zauważył, że jeśli ludzie nie potrafią zorganizować się w sprawie ławeczki na osiedlu, to tym bardziej nie będą umieli współpracować również na płaszczyźnie gospodarczej. Polska ma ciąg na indywidualizm i tu jesteśmy archaiczni[3].

Nic dodać, nic ująć.

Sponarchista


[1] Konrad Malec, „Spóła działa (jeśli jest czymś więcej niż firmą)”, http://www.ekonomiaspoleczna.pl/wiadomosc/951806.html. (Dostępność: 4.01.2014)

[2] Tamże.

[3] Tamże.


 
 
Sierpień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych