2013-12-14

Państwo=autorytaryzm


Partie polityczne uchwaliły budżet na przyszły rok. Od władzy państwowej jesteśmy już tak mentalnie uzależnieni, że niewielu zadaje sobie w takich okolicznościach pytanie, czy politykierzy mają prawo, bez naszego bezpośredniego przyzwolenia, podejmować autorytarne decyzje odnośnie przeznaczania naszych pieniędzy na upatrzone przez siebie cele.

W końcu czy tak łatwo zgodzilibyśmy się na zwiększanie deficytu budżetowego i zadłużanie nas, co będzie skutkowało w przyszłości kolejnymi wzrostami obciążeń podatkowych? Raczej nie. A dzisiaj dokonuje się tego z dwóch powodów. Po pierwsze, wzrasta liczba urzędników państwowych oraz wielkość ich wynagrodzeń, przez co państwo potrzebuje co raz to większych sum na utrzymanie swojej biurokracji. Po drugie, wydając więcej nie swoich pieniędzy bez wcześniejszych konsultacji społecznych, politykierzy próbują w ten sposób wkupić się w łaski potencjalnych wyborców, oferując im usługi, za które ci i tak będą potem musieli zapłacić z nawiązką w podatkach.

Tymczasem, to do obywateli powinna należeć decyzji czy i na co konkretnie mają zostać przeznaczone ich pieniądze, z których utrzymuje się dzisiaj całą obecną i przyszłą kastę polityczną, od starych wyjadaczy poczynając, czyli PO i PiS, a kończąc na tych, którzy dopiero próbują dorwać się do koryta, ewentualnie utrzymać się przy nim, czyli cała reszta plus łapczywa na władzę koalicja Gowin-Wipler-Kowal.

Cóż, ludzie chcieliby się zadłużać? To niech się zadłużają, ale przynajmniej mamy pewność, że będą to robić w ramach przemyślanych decyzji, przeznaczając pieniądze na projekty, które rzeczywiście uważają za niezbędne dla ich egzystencji. A urzędnikowi-politykierowi tego wyzyskującego i autorytarnego sytemu nic do tego.

Jednakże obywatelom nie pozostawia się tu żadnej swobody w decydowaniu, na co chcieliby przeznaczyć skądinąd własne pieniądze. Zamiast decyzje pozostawić w gestii obywatelskiej, politykierzy dysponują sobie swobodnie naszymi finansami, w ogóle nie licząc się ze zdaniem społeczeństwa. Tylko proszę nie mamić mnie tutaj projektami budżetów partycypacyjnych. Choć jest to na pewno krok w dobrą stronę, to rzucanie ludziom ochłapów w rodzaju 1 proc. do rozdysponowania, postrzegam jako wodzenie za nos.

Ale czemu tu się dziwić. Tak właśnie skonstruowany jest ten system. Lewiatan, czyli państwo, to wyzyskiwacz, którego wiernymi sługusami są politykierzy i kasta urzędnicza, a wyznawcami tzw. pożyteczni idioci, którzy wierzą w mityczną rolę zbawczą odgórnie podejmowanych decyzji, zapadających gdzieś w ciemnych zakamarkach urzędniczych gabinetów, bez jakiejkolwiek ingerencji osób niepożądanych (czytaj: ludzi, społeczeństwa, narodu).

Myślozbrodniarz


 
 
Maj 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych