2013-10-02

Ruch Narodowy ruchem społecznym? Raczej wątpię


Na stronie Myśl24.pl kilka dni temu pojawił się tekst pt. „Gowin zbuduje ruch społeczny? Raczej wątpię”. Autor przedstawia swoje mniemania (tak, tak, przedstawia mniemania, bo argumentów rzeczowych nie mogłem się doszukać), z których wynika, że Kowal, Wipler i Gowin to persony nie będące w stanie zbudować żadnego ruchu społecznego itd. Nie chodzi mi jednak o to, co Rafał Bąk, student prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, powiedział o Gowinie, bo Gowinowi, jako zawodowemu politykowi, i tak nie wierzę, co do chęci budowania ruchu społecznego (na ten temat mógłbym poczynić inny felieton).

Pod koniec tekstu Bąka czytamy:

Wyjątkiem takim mogłoby być wyłącznie ugrupowanie "z zewnątrz", wyrastające z prawdziwego, oddolnego ruchu społecznego. Ruchu na tyle silnego, że będącego w stanie taką partię kontrolować i chronić przed degeneracją.  Póki co partia taka jeszcze nie powstała. Za to ruch społeczny, którego taka formacja mogłaby być politycznym ramieniem właśnie przeżywa okres dynamicznego rozwoju. Jest to oczywiście Ruch Narodowy. To, czy spełni on pokładane w nim nadzieje jest osobną kwestią. Jednak innej, realnej alternatywy dla obecnego, patologicznego systemu partyjnego zwyczajnie nie ma. Jeśli więc gdzieś spoglądać z nadzieją, to w stronę RN, natomiast na inicjatywę Jarosława Gowina lepiej patrzeć z odpowiednim dystansem.

Zatem, zdaniem studenta prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, Ruch Narodowy to… ruch społeczny! To teraz prosiłbym o udowodnienie tej tezy. Osobiście nie zauważyłem żadnych (!) akcji prospołecznych, nie zauważyłem również, żeby Ruch Narodowy faktycznie konsolidował większą część społeczeństwa. Ba, przecież sam Winnicki, mówiąc o Ruchu Narodowym, mówił, że celem tegoż Ruchu jest zbudowanie ruchu społecznego. Jeżeli Winnicki mówił, że Ruch Narodowy ma zbudować ruch społeczny, to znaczy, że sam tym ruchem społecznym (przynajmniej na razie) nie jest. Myślę, że jasnym jest, iż niektórzy próbują zaklinać rzeczywistość, wmawiając sobie coś, co jest oczywistym fałszem.

Jeszcze jeden fragment cytowanego wyżej tekstu:

Po prostu nie bardzo wierzę w budowę ruchów społecznych od góry, z parlamentu.

Ale Ruch Narodowy również jest budowany od góry, tylko nie z parlamentu. Kilka osób, wysoko postawionych w największych organizacjach lub kiedyś piastujących funkcje urzędnicze (konkretnie: „posłowanie”), wszystko, co robi, robi między sobą, tj. między Bosakiem, Winnickim, Zawiszą i innymi z Rady Decyzyjnej RN. A dół? A dół działa, jak działał. Narodowy Rzeszów swoje, Niklot swoje.

Kilka słów sprostowania. Po pierwsze, bardzo dobrze, że środowiska narodowe się łączą i współpracują. Ale to, że tak powiem, mieliśmy w dużej mierze, zanim powstał RN. Od Ruchu spodziewamy się/spodziewaliśmy się otwarcia i przyciągnięcia mas społecznych spoza tzw. obozu narodowego. I ilu takich ludzi przyciągnęliśmy, pardon, przyciągnął Ruch Narodowy? Nie za dużo. Ktoś mógłby mnie nazwać kontestatorem, ale nic nie poradzę na to, że rzeczywistość jest, jaka jest. I, wierzcie mi, chciałbym, żeby Ruch Narodowy był jak najsilniejszy, żeby przyciągał masy do siebie. Jednak jak ma to zrobić, często operując  już nieważnymi hasłami, ograniczając się do manifestacji i do występów w Polsat News? Dobrze o tym niedawno pisał Walduś.

Jaka z tego wszystkiego konkluzja? Niezbyt miła: postąpiliśmy naprzód (Marsz Niepodległości 2012), ale dalej się zatrzymaliśmy. Zacytuję klasyka, z pewnością znanego szanownej Radzie Decyzyjnej Ruchu Narodowego:

(…) kto nie idzie naprzód, ten się cofa, a kto zaufa swoim wczorajszym wysiłkom, ten zrzeka się możliwości jutra.

Demistyfikator


 
 
Sierpień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych