2018-10-19

Idee: Czy jesteś anarchistą? Część 3 (ostatnia)


Weźmy zasadę, że nie należy odpłacać pięknym za nadobne. Gdyby rzeczywiście traktować ją poważnie, samo to podważyłoby cały istniejący fundament dla wojny i systemu wymiaru sprawiedliwości. To samo dotyczy dzielenia się: zawsze mówimy dzieciom, że muszą nauczyć się dzielić, mieć wzgląd na potrzeby innych, pomagać sobie nawzajem; następnie wkraczamy w prawdziwy świat, gdzie zakładamy, że każdy jest z natury samolubny i ambitny. Ale anarchista zauważyłby: w rzeczywistości to, co mówimy swoim dzieciom, jest prawdą. Prawie każde interesujące wielkie osiągnięcie w historii ludzkości, każde odkrycie lub dokonanie, które ulepszyło nasze życie, było oparte na współpracy i wzajemnej pomocy; nawet teraz większość z nas wydaje więcej pieniędzy na przyjaciół i członków rodziny niż na samych siebie; chociaż najprawdopodobniej na świecie zawsze będą istnieć ludzie lubiący rywalizację, nie ma powodu, dla którego społeczeństwo musiałoby opierać się na zachęcaniu do takiego zachowania, a co dopiero na zmuszaniu ludzi do rywalizowania o zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. To służyłoby jedynie interesom rządzących, którzy chcą, żebyśmy żyli w strachu przed sobą wzajemnie. Dlatego właśnie anarchiści wzywają do stworzenia społeczeństwa opierającego się nie tylko na wolnych stowarzyszeniach, ale też na wzajemnej pomocy. Faktem jest, że większość dzieci dorasta wierząc w moralność anarchistyczną, a następnie stopniowo musi sobie uświadomić, że dorosły świat tak nie działa. Dlatego tak wiele z nich w okresie dojrzewania zaczyna się buntować, alienować, czy nawet ma tendencje samobójcze, a w końcu staje się zrezygnowanymi i zgorzkniałymi dorosłymi; często ich jedyną pociechą jest możliwość wychowania własnych dzieci i udawania przed nimi, że świat jest sprawiedliwy. Ale co by się stało, gdybyśmy naprawdę mogli zacząć budować świat, który byłby przynajmniej oparty na zasadach sprawiedliwości? Czy nie byłby to najwspanialszy dar, jaki można dać swoim dzieciom?

Czy uważacie, że istoty ludzkie są z gruntu zdeprawowane i złe, czy że niektóre grupy ludzi (kobiety, osoby kolorowe, zwykli ludzie, którzy nie są ani bogaci, ani dobrze wykształceni) są osobnikami gorszymi, których przeznaczeniem jest bycie rządzonym przez ludzi wyżej postawionych?

Jeśli odpowiedzieliście „tak”, wówczas, no cóż, wygląda na to, że ostatecznie nie jesteście anarchistami. Ale jeśli odpowiedzieliście „nie”, wówczas wszystko wskazuje na to, że już uznajecie 90 proc. zasad anarchistycznych i najprawdopodobniej żyjecie w dużej mierze zgodnie z nimi. Za każdym razem, gdy traktujecie drugiego człowieka z uwagą i szacunkiem, jesteście anarchistami. Za każdym razem, gdy rozwiązujecie nieporozumienia z innymi poprzez dojście do rozsądnego kompromisu i wysłuchanie tego, co wszyscy mają do powiedzenia, zamiast pozwalać jednej osobie na decydowanie za wszystkich, jesteście anarchistami. Za każdym razem, gdy macie sposobność zmuszenia kogoś do zrobienia czegoś, ale decydujecie się zamiast tego odwołać do jego zdrowego rozsądku lub poczucia sprawiedliwości, jesteście anarchistami. To samo dotyczy każdej sytuacji, gdy dzielicie się czymś z przyjacielem, decydujecie, kto pozmywa naczynia, czy robicie cokolwiek, mając na uwadze sprawiedliwość.

Możecie protestować, że to wszystko świetnie, gdy niewielkie grupy ludzi chcą się ze sobą dogadać, ale kierowanie miastem czy państwem to jest całkowicie inna kwestia. I oczywiście coś w tym jest. Nawet, gdyby zdecentralizować społeczeństwo i przekazać jak najwięcej władzy w ręce małych społeczności, nadal pozostanie wiele spraw, które trzeba skoordynować, od zarządzania koleją po decydowanie o kierunkach badań medycznych. Ale sam fakt, że coś jest skomplikowane, nie oznacza, że nie istnieje sposób, aby zrobić to w sposób demokratyczny. Oznacza to tylko, że jest skomplikowane. Tak naprawdę anarchiści mają wiele różnych pomysłów i wizji na temat tego, w jaki sposób złożone społeczeństwo mogłoby samo sobą zarządzać. Jednakże objaśnienie ich wykroczyłoby znacznie poza zakres takiego krótkiego wstępnego tekstu, jak ten. Dość powiedzieć, że po pierwsze – wiele osób spędziło dużo czasu nad znalezieniem modelu działania dla prawdziwie demokratycznego, zdrowego społeczeństwa; ale po drugie – co nie mniej ważne, żaden anarchista nie twierdzi, że dysponuje idealną strategią. Ostatnią rzeczą, której byśmy chcieli, jest narzucanie społeczeństwu prefabrykowanych modeli. Prawda jest taka, że prawdopodobnie nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie nawet połowy problemów, które pojawią się, gdy spróbujemy stworzyć społeczeństwo demokratyczne; mimo to, jesteśmy pewni, że przy ludzkiej pomysłowości takie problemy można zawsze rozwiązać, pod warunkiem, że dokonuje się to w duchu naszych podstawowych zasad – które w ostatecznym rozrachunku są po prostu zasadami fundamentalnej ludzkiej przyzwoitości.



 
 
Listopad 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych