2018-08-08

Uliczny sport


Nie, nie chodzi bynajmniej o szukanie awantury z przypadkowymi ludźmi. Z nieprzypadkowymi również, co mogłoby oznaczać, że działamy na wzór kibolskich grup sportowych, szukających mocnych wrażeń.

Chodzi o ruch na świeżym powietrzu w przyjaznej atmosferze, który organizujemy sobie we własnym zakresie. A ponieważ nie robimy tego, jak zawodowcy, czyli za pieniądze, mamy prawo twierdzić, że jesteśmy aktywni z pobudek ambicjonalnych i działamy szczerze. Co za tym idzie – stawiamy na swój rozwój. Szczera pasja, czyli sport uliczny bez chęci zarobku i ukrytych celów.  

Na pewno nie obejdziemy się bez organizacji, nawet na podstawowym poziomie. Trzeba przecież się skrzyknąć, zaplanować nawet jakiś luźny plan treningowy, ogarnąć do tego sprzęt sportowy. Uliczny sport to dla nas taka bardziej zgrana niż luźna forma regularnego spędzania czasu w ramach wysiłku fizycznego. To nie jest zajawka dla teoretyków. W ogóle pieprzyć teorię, liczy się praktyka.

Nikt z nas nie powinien w ten sposób tworzyć alternatywy do treningów w różnych klubach czy sekcjach sportowych, których teraz nie brakuje. To bardziej dopełnienie treningu właściwego, którego dodatnia wartość polega na łączeniu wysiłku z budowaniem relacji towarzyskich. Inaczej mówiąc: miłej aktywnej odskoczni od formalnego treningu i codziennej rutyny. Jeśli więc w perspektywie wolnego czasu mam do wyboru marnować go na przesiadywanie w barach i picie alkoholu, wolę zorganizować się ze znajomymi albo nawet jednym znajomym i ogarnąć jakiś własny trening sportowy.

Uliczny, czyli na powietrzu, pomiędzy ludźmi, tak, aby każda przypadkowa osoba przestała się już dziwić wariactwom starszych kolesi przy wrzucaniu piłki z rogu, zakończonemu eleganckim i ekspresyjnym golem. Naszemu naparzaniu w worek w ramach beztlenówek, z entuzjastycznym i nie do końca kulturalnym okrzykiem na zakończenie każdej akcji. Sport w każdym wieku ma być widokiem tak powszechnym, że starzy boiskowi wyjadacze mają być odbierani przez otoczenie wręcz pobłażliwie, niczym dzieciarnia bawiąca się beztrosko na placach zabaw.  

Sportowi ulicznemu towarzyszy radość, szał, wyładowanie emocji i przyjemne zajeżdżanie organizmu. Przyjemne, bo z własnej woli. Wielu z nas zatraciło już ten dziecięcy entuzjazm i radość życia, polegającą na codziennym doświadczaniu nowego w tych samym zabawach, ale odwołując się do boga ulicznego sportu nie spoczniemy, dopóki k...a nie odkryjemy ponownie źródła tej radość.



 
 
Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych