2019-01-14

Nie chcę płacić za cukier


Dowodzący zdrowiem państwa, tzw. minister zdrowia zauważył, że podatek od cukru zawartego w produktach byłby bardzo korzystny dla wszystkich poddanych tegoż państwa. Oczywiście odbyły się już pierwsze rozmowy w tej sprawie z tzw. ministerstwem finansów państwa, urządem opodatkowującym tych, o których szczęście i zdrowie to państwo tak skwapliwie zabiega.

Chciałbym przejść obojętnie obok tych gestów na pokaz władzy. Chciałbym nie wypowiadać się nawet słowem, gdyż wiem, że panuje jakaś powszechna epidemia zgadzania się z odgórnymi wytycznymi władzy, bo ludzie wychodzą z założenia, że władza po to jest, żeby o nas dbać. 

Dla przyzwoitości wspomnę jednak o rzeczach dla mnie logicznych i oczywistych, ponieważ mówienie mi, co jest dla mnie dobre, a co złe zawsze traktowałem jako presję i wymuszanie posłuszeństwa na mojej osobie.

Po pierwsze, jestem wolny i to ja decyduję, czy chcę jeść cukier. Skoro lubię takie produkty, nie chcę płacić więcej za nie tylko dlatego, że władza stwarza pozory walki o zdrowie ludzi. Po drugie, jeśli ktoś żywi się nieodpowiedzialnie, niech sam poniesie konsekwencje. Volenti non fit iniuria (Chcącemu nie dzieje się krzywda). Po trzecie, jeśli państwo obawia się rosnących kosztów ekonomicznych otyłości, bo już prędzej o to chodzi, niech wycofa się ze służby zdrowia, tak żeby była ona prywatna. Wtedy każdy miłośnik cukrów sam zapłaci za swoje leczenie. I będzie to sprawiedliwe, oszczędne, bo i tak zapłaci mniej niż teraz, gdy płaci za leczenie w podatkach i prywatnie, i zdrowiej, bo konkurencja w lecznictwie wymusi wzrost jakości usług. 

Tyle na temat cukru, wolności i zdrowego rozsądku. 

B-c.


 
 
Październik 2019
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych