2017-11-04

Zmieniasz poglądy, czyli myślisz


Kiedyś twierdziłem, i chyba dzisiaj duży odsetek ludzi tak sądzi, że zmiana poglądów oznacza coś złego, a sztywne obstawanie przy swoim to oznaka wszystkiego co pozytywne, jak chociażby wytrwałości, wierności itp. No właśnie, kiedyś tak twierdziłem, bo teraz zmieniłem zdanie w tej kwestii.

Patrzę na to przez pryzmat własnych doświadczeń. Jeszcze jako młody chłopaczyna pozowałem na wielkiego patriotę, przechodząc fascynację subkulturą skinhead, która dawała poczucie przynależności do większej grupy. Wiadomo: orzełki, celtyki, „Polska ponad wszystko”.  Była to dla mnie symbolika wręcz święta, którą uwielbiałem się obnosić, żeby każda napotkana przeze mnie osoba mogła już przy pierwszym kontakcie ze mną sama określić, jakiej ideologii jestem wyznawcą. Co dzisiaj z tego pozostało? Niewiele. Polska kojarzy mi się z projektem o nazwie państwo, konstrukcją działającą pod przymusem, m.in. fiskalnym. Ciężko mi wychwalać jakikolwiek przymus. Orzełek to tylko symbol tej konstrukcji, służący do ideologicznej konsolidacji mas wokół idei oddania temu państwu. Krzyżem celtyckim wymachują dzisiaj osoby, z którymi wolałbym nie być kojarzony.   

Zastanówmy się dlaczego ludzie nie zmieniają poglądów. Głównie dlatego, że kierują nimi emocje, nie racjonalne myślenie. Tworzą sobie swój światopogląd, gdzieś na wczesnym etapie rozwoju psychicznego, i trzymają się go kurczowo na dalszych etapach swojego życia. Dla przeciwwagi: jeśli ktoś zmienia poglądy, to znaczy, że analizuje rzeczywistość i dostosowuje to, co wyczytał, zaobserwował, doświadczył do swojego toku rozumowania. Inaczej mówiąc, człowiek taki nieustannie kształtuje swój światopogląd. Z kolei ktoś, kto sztywno obstaje przy swoim, jest często ogarnięty jakąś ideologią, którą podpiera emocjami, nie racjonalnym argumentowaniem. Nie zbliża się do prawdy, która chyba nawet go nie interesuje. Ważne, żeby jego było na wierzchu. Jego święta idea. Drepta w miejscu, atakując wszelkich „odmieńców” albo „zdrajców” jakiejś świętej sprawy – swojej świętej konstrukcji rzeczywistości, która rzecz jasna nie może się urzeczywistnić przez owych „zdrajców”.  

Dlatego twierdzę, że osoby, które nie zmieniają poglądów choćby w minimalnym stopniu, nie mają prawa przedstawiać swojego podejścia w kategoriach pozytywnych. Takie podejście jest w rzeczywistości sekciarskie, bo sprawia, że z takimi osobnikami nie można się porozumieć. Bo jak dogadać się z mistykiem-misjonarzem-ideologiem, który jest święcie przekonany, że tylko on ma rację i tylko on dostąpił łaski objawienia? I nie jest problemem, że ludzie tak myślą, tylko że ci nawiedzeni mistycy chcą narzucać swoją ideologię innym ludziom.  

G.



 
 
Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11 12 13 14 15 1617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych