2017-03-07

Wielkie miasta chcą dbać o drzewa / Polacy nie chcą czytać książek / Kierowcy lepiej poinformowani i inwigilowani


Wielkie miasta chcą dbać o drzewa

Jeszcze raz wokół wycinki drzew, a więc temat związany z ochroną środowiska. Pamiętamy, że władza zapowiedziała w tej kwestii zmianę przepisów po fiali społecznego oburzenia na „eksterminację zieleni” w obrębie miast.

W praktyce wygląda to obecnie tak, że od strony finansowej większe miasta zamierzają utrzymać wysokie opłaty za wycinkę drzew, mniejsze natomiast raczej je obniżają. Określanie indywidualnych stawek za wycinkę drzewa dla przedsiębiorców daje samorządom sławetna ustawa, która obowiązuje od 1 stycznia. Wedle jej założeń koszt za wycinkę drzewa określa grubość pnia mierzona na wysokości 130 cm pomnożona przez 500 zł. Gatunek drzewa nie odbija się na cenie za wycinkę.    

Wszelcy „inwestorzy” poczuli się tymi stawkami bardzo oburzeni. Czy niższe stawki na prowincjach spowodują, że uciekną oni poza obręb wielkich miast? Okaże się po nowych pomysłach władzy. Ciekawe czy i tym razem wprowadzanych w życie bez konsultacji społecznych i w ekspresowym tempie?


Polacy nie chcą czytać książek

Statystyki czytelnictwa w Polsce są z roku na rok coraz słabsze. Potwierdza to systematyczne znikanie z rynku księgarń stacjonarnych. To może, choć nie musi być niebezpieczny trend. Jeśli bowiem książka poszerza wiedzę człowieka, ćwiczy umysł, to automatycznie jej brak zawęża horyzonty poznawcze i czyni bardziej podatnym na zewnętrzną manipulację.

Pocieszeniem jest rozwijający się trend zamawiania książek w Internecie, ewentualnie korzystanie z książek elektronicznych.

Tymczasem rządzący próbują coś wykręcić pod naciskiem środowisk, które uważają, że zły stan sprzedaży książek tradycyjnych to efekt wykańczającej mniejszej księgarnie konkurencji. Przebąkuje się coś o ujednoliceniu ceny książki od jej wydania do określonego czasu, tak aby na przykład wielkie sieci nie mogły stosować swoich zniżek.

Zaraz, zaraz. Więc to źle, że książka jest gdzieś tania, czyli łatwiej dostępna dla potencjalnego czytelnika? Wygląda to tak, jakby nie chodziło o podniesienie czytelnictwa z kolan, a jedynie zapewnienie pewnym grupom interesu właściwego zarobku. Chyba że chodzi o utrzymanie przy życiu księgarń, do których i tak niewiele osób będzie zachodzić?

A może by tak zacząć od obniżenia podatków na książki, zamiast wprowadzać jakieś odgórne regulacje?


Kierowcy lepiej poinformowani i inwigilowani

Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców to takie miejsce, w którym zbierane są przez państwo informacje o uczestnikach ruchu drogowego. Ot, taka kolejna baza danych, służąca do identyfikacji, inwigilacji, lub jak tam kto woli to nazywać.

Z owej bazy inwigilacji będą mogli od 1 kwietnia korzystać kierowcy, którzy będą chcieli bezpłatnie sprawdzić swoją liczbę punktów karnych. Biorąc pod uwagę, że w planach jest udostępnienie (podobno tylko częściowe) tej bazy wielkiej Krajowej Administracji Skarbowej, możemy się pośmiać, że jako obywatele, poddani, niewolnicy, lub jak tam kto woli to nazywać, możemy korzystać z udogodnień, jakie tworzy dla nas ten wspaniały orwellowski system.



 
 
Styczeń 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych