2016-12-05

Wolność a palenie / Wolność w krajach / Wolność zgromadzeń


Wolność a palenie

W budynkach komunalnych i mieszkaniach w Stanach Zjednoczonych nie będzie można palić tytoniu od przyszłego roku. To decyzja rządowa. Zakaz będzie dotyczyć także korytarzy, wspólnych pomieszczeń oraz obszaru 7,5 metra od bloku. Tolerowane będą jedynie papierosy elektroniczne. 

Temat warty poruszenia z przyczyn zdrowotnych, ale też społecznych. Wiadomo, odgórny zakaz to coś gorszego niż wypracowanie oddolnej zgody, ale przykład ten ukazuje, w jaki sposób podchodzi się do zdrowia w poszczególnych zakątkach świata w obrębie przestrzeni publicznej i w jak wielkim stopniu ludzie nie szanują w obecnych warunkach praw swoich sąsiadów. W tym przypadku – prawa do życia w zdrowiu.

W USA uznali, że palenie w blokach jest uciążliwe. Osoba trująca siebie musi mieć na względzie, że truje również osoby postronne, jeśli te są zmuszane do wdychania dymu tytoniowego. Ogólnie palacze uznają, że nie muszą zwracać uwagi na fakt trucia osób przebywających w ich otoczeniu. Liczy się tylko ich obrzydliwy nałóg. W USA uznano, że pora z tym skończyć.

Może ogranicza to prawo wolności, ale czy palacze liczą się z prawem do wolności od dymu tytoniowego dla osób nienawidzących papierosów?


Wolność w krajach

Pozostając w temacie wolności. Ciekawe wnioski płyną z raportu Human Freedom Index 2016, który jest przygotowywany przez Amerykanów z Cato, Niemców z Liberales Institut oraz Kanadyjczyków z Fraser Institute. Wychodzi na to, że Polacy, na dzień dzisiejszy, czyli po wprowadzeniu tzw. ustawy antyterrorystycznej (zwiększającej inwigilację) mają więcej wolności społecznych, niż szczycący się na przykład posiadaniem broni czy możliwością paradowania ze swastykami Amerykanie. Ale może to tylko stereotypowe podejście, w innym razie brak aktualnych danych.

Polska zajmuje 16. miejsce w kategorii wolności osobistej. USA w tej samej „konkurencji” zostały sklasyfikowane na 28. pozycji. Wolność ekonomiczna daje państwu polskiemu 40. lokatę, za Gruzją czy Irlandią. Uwzględniono 159 krajów.


Wolność zgromadzeń

Jak będzie wyglądała wolność osobista w Polsce, gdy zaczną obowiązywać nowe przepisy ustawy Prawo o zgromadzeniach? W piątek Sejm przyjął jej nowelizację. Znawcy tematu, czyli konstytucjonaliści, już orzekli, że nowe przepisy nie są korzystne dla strony społecznej i faworyzują władzę. Propozycje znajdą się teraz w Senacie.

Władza chciałaby, żeby zgromadzenia organizowane przez jej przedstawicieli, Kościoły czy związki wyznaniowe automatycznie zakazywały innych zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie. Pierwszeństwo będą miały manifestacje i zgromadzenia organizowane przez władzę, szczególnie gdy będą miały charakter cykliczny. Wojewoda będzie też mógł zakazać manifestacji organizowanych przez stronę społeczną w ustalonych okolicznościach.

Eksperci oceniają, że ustawa jest niezgodna z konstytucją, gdyż podważa wolność zgromadzeń i równość. Władza odbija piłeczkę i oznajmia, że idzie o zapewnienie bezpieczeństwa. Jak zwykle zresztą. Nawet rzecznik praw obywatelskich nie zgodził się z takim podejściem. Słusznie zwrócił on uwagę na fakt, że nie ma zgromadzeń potencjalnie niebezpiecznych, poza tymi, których uczestnicy wyrażają chęć stosowania przemocy. Jeśli takiej chęci nie ma, to w interesie państwa jest zagwarantować przeprowadzanie każdej manifestacji.

Podsumowując. Teoretycznie dalej moglibyśmy się „gromadzić”, ale już w trochę mniejszym zakresie, pod większe dyktando władzy. To tak, jak z rejestracją telefonów na kartę. Dalej możemy dzwonić, ale już pod czujniejszym okiem Wielkiego Brata. Potwierdza się, że tzw. władza demokratyczna obdziera z wolności, bez radykalnych posunięć, ale stopniowo.



 
 
Luty 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych