2016-06-03

W Portugalii popracują krócej / We Francji chcą pracować po swojemu / Problemy z budżetem obywatelskim na warszawskim Ursynowie


W Portugaliipopracują krócej

Dobry komunikat dla portugalskich pracowników. Ciekawe jednak, jakby to wyglądało w warunkach wolności gospodarczej, czyli tam, gdzie ludzie sami decydowaliby, na jakich chcą pracować warunkach (czyli na innym świecie) – kapitalistycznych, socjalistycznych czy jakichkolwiek innych? Tak całkowicie hipotetycznie – w kapitalistycznych wedle zysków i zachcianek szefów, socjalistycznych wedle odgórnych planów, regulacji i limitów, a na przykład w kooperatywach – wedle samorządnego zarządzania? A jeśli owe „samorządne zarządzanie” zmuszałoby do pracy ponad miarę? Ciekawa kwestia pod rozwagę dla teoretyków kooperatyzmu. Jedno jest pewne – przynajmniej pracownicy kooperatywni sami podejmowaliby decyzje, jak zagospodarować swoją pracę i nie byliby narzędziami w rękach wyzyskiwaczy i etatystów. Z drugiej strony – dzielenie władzy na socjalistyczną czy kapitalistyczną nie ma znaczenia. Władza to władza i nie ważne, jakie aktualnie przybiera szaty, czyli jaki chcę pozyskać elektorat wsparcia. Jej cel to tylko czerpać zyski i zachować swoją uprzywilejowaną pozycję względem społeczeństwa. Weźmy na ten przykład Francję – niby socjaliści, a uderzają w pracownika po całości.   

Parlament Portugalii zaaprobował w czwartek ustawę przywracającą 35-godzinny tydzień pracy w sektorze publicznym; była to obietnica wyborcza socjalistów, którzy sprawują władzę od listopada. W styczniu rząd przywrócił cztery święta jako dni wolne od pracy.

Bankier.pl


We Francji chcą pracować po swojemu

Tak więc Francja, gdzie nie ustaje presja pracowników, by jakiekolwiek odgórne rozporządzenia przebiegły nie po ich myśli. Na razie władza stawia zacięty opór. Zobaczymy jak to się rozwinie, szczególnie w okresie Euro 2016.  

Prezydent Francji Francois Hollande zapowiedział, że nie wycofa się z projektu reformy francuskiego prawa pracy i nie ugnie się nawet pod rosnącymi protestami. W zeszłym tygodniu przeciw zmianom demonstrowało ponad 150 tys. osób.

Psz.pl


Problemy z budżetem obywatelskim na warszawskim Ursynowie

Budżet obywatelski to oczywiście krok ku prawdziwej demokracji, ale jak już to często było nadmieniane na tej stronie – to niewiele w temacie powiększania samodecyzyjności obywateli. I to prawda, że władza traktuje budżet obywatelski instrumentalnie, jak coś w rodzaju: „dajcie nam spokój, nie żądajcie zbyt wiele, bo macie przecież swój budżet”. A potem dochodzi do takich i podobnych sytuacji. Cóż, ci-co-odbierają-pieniędze-pod-przymusem, z naturalnych przyczyn niechętnie dzielą się swoim łupem.

Awantura w sprawie budżetu partycypacyjnego na Ursynowie zakończyła się interwencją Ratusza. Jak donosi "TVN24" mieszkańcy poszli na skargę, bo byli oburzeni tym, że prawie połowa ich zgłoszonych przez nich projektów została odrzucona.  

Wiadomosci.onet.pl


 


 
 
Czerwiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych