2014-12-24

Spotkanie społecznych w Mielcu/ Inna relacja z Marszu Niepodległości 2014 / Więcej urzędników w 2015


Spotkanie społecznych w Mielcu

Jak co roku organizujemy spotkanie we własnym gronie w Mielcu, gdzie każdy może przyjść i porozmawiać z naszymi przedstawicielami, a przy okazji, jeśli tylko oczywiście ma na to ochotę, dostarczyć nam produkty dla bezdomnych zwierząt. W tym roku będzie też można nabyć nr 1 „Społecznościowca” i otrzymać kilka sztuk broszurki na temat budżetu partycypacyjnego dla Mielca.

Spotykamy się, aby przedyskutować interesujące nas kwestie społeczne, szczególnie te dotyczące regionu, podsumować działalność za rok miniony, a nade wszystko nakreślić cele do realizacji na nowy rok. To także dobra okazja do spędzenia czasu w miłej, koleżeńskiej atmosferze. 

27.12 (sobota), godzina 13.00, Rock’n’Roll cafe w Mielcu. Zapraszamy osoby zainteresowane oddolną działalnością społeczną i patriotyczną, w szczególności zwykłych ludzi, społeczników, antypaństwowych nacjonalistów, anarchistów, kooperatystów...


Inna relacja z Marszu Niepodległości 2014

Relacja autorstwa osoby związanej z naszym portalem miała pierwotnie ukazać się w wydaniu specjalnym magazynu Football Fanatics. Ostatecznie ląduje w sieci. Oto ona:

Moje postrzeganie Marszu Niepodległości może niektórym wydać się „kontrowersyjne”, ale wiem, że jest kilka osób, które podzielają moje poglądy w tej kwestii. Otóż, na dalszy plan spycham zagadnienia związane z manifestowaniem swojego patriotyzmu w ramach ulicznych spacerków, bo patriotyzm już dawno temu przestałem postrzegać w kategoriach paradowania w biało-czerwonych emblematach i krzyczenia  czegoś w rodzaju „precz z komuną”, „ruskich k...” itp.”. Nie wdając się w szczegóły, patriotyzmem dla mnie jest codzienna praca społeczna, charytatywna, edukacyjna i uświadamiająca masy. Reszta to tylko folklor albo dodatek, powiedzielibyśmy – otoczka dla podstawowej codziennej aktywności.

I z takim właśnie nastawieniem poszedłem na Marsz Niepodległości A.D. 2014. Motywacją do uczestniczenia w tym zgromadzeniu jest dla mnie w zasadzie tylko wydźwięk, jaki towarzyszy tej inicjatywie – antysystemowość. System, czyli państwo i jego tresowane marionetki oraz opłacani ze zrabowanych nam pieniędzy funkcjonariusze robią co mogą, żeby atakować, gnębić i oczerniać uczestników Marszu. Co innego więc pozostaje ludziom myślącym niezależnie?  Stanąć do tego systemu w opozycji.

Pierwsza ciekawa sytuacja – zatrzymany przez policjantów ze złowrogim spojrzeniem w oczach w okolicach marszu władzy i jej dobrze zarabiających przydupasów. Co za kontrast, z jednej strony „przesłuchiwanie i rewizja rzeczy osobistych”, z drugiej – głos prowadzącego manifestację w tle, który bełkocze coś o tym, że „każdy może wziąć udział w marszu prezydenckim, niezależnie od poglądów” itp. Taka ułuda wolności biła po oczach i uszach. Tylko osobę, która nie jest przyzwyczajona do propagandy państwa i potrafi choć trochę myśleć niezależnie, mogłoby to zaboleć. Mi pozostało jedynie ironicznie bić brawo klaszcząc w dłonie na każde wypowiedziane słowo, przy pewnym zdziwieniu panów ze służby ochrony państwa (milicji).

A tak na marginesie – systemowcy nieśli ze sobą baloniki z napisem „25 lat wolności”. Dowodzi to, jak bardziej zależ im na propagandzie niż niepodległościowym przekazie święta 11 listopada. Polska uzyskała niezależność od ościennych imperiów po 123 latach zniewalania. Lecz dla władzy nie to jest istotne w tym dniu (a może po prostu niewygodne w kontekście obecnego geopolitycznego położenia naszego kraju). Za to propagandowe wtłaczanie nam do głów przekazu, że III RP to szczyt wolności i w ogóle Eldorado już jest dobrze widzie na salonach, to wręcz priorytet. A potem mijam po drodze takich dobrze ubranych pajaców i dostrzegających jedynie czubek własnego nosa, ogłupionych egoistów, którzy wierzą w te brednie, bo akurat im dobrze się zarabia. Że młodzi nie mają perspektyw na życie i rozwój? A co ich to obchodzi – kochają swoją władzunię, bo im akurat jest dobrze. 

W końcu „wolny”. Dalszy cel wycieczki – sklep z odzieżą i innym ciekawym asortymentem. Jedno wejście odgrodzone, oczywiście przez tych, co zwykle. O, dalej można pójść, tam się wejdzie. Karteczka na drzwiach – „W wyniku działań policji wejście od tej i tej strony, proszę dzwonić”. Podobno właściciele mieli w przeddzień Marszu wizytę CBŚ – „25 lat wolności itp. itd.”. Jestem w środku. Ze mną kilka innych przypadkowych osób. Zanim doszliśmy do celu musieliśmy pokonać ciemny korytarz. Można było się przez chwilę poczuć, jak na moment przed jakąś akcją konspiracyjną.

No to pora na Marsz. Pierwsze wrażenie to myśl, że frekwencja jest niższa niż ostatnio. Może tylko mylne? Przymawiają tuzy Ruchu Narodowego i zaproszeni goście. Zbywam to, bo poza ogólnikami i biciem piany nie spodziewałem się usłyszeć nic ciekawego. Moją uwagę na moment przykuła tylko jakaś Polka, mieszkanka Kresów, która podczas swojego przemówienia wtrąciła coś o warunkach życia, czy ogólnie złej sytuacji materialnej – nie pamiętam dokładnie, co powiedziała. Ogólny aplauz i moje ciepłe spojrzenie w stronę sceny. Potem już jednak te same zwroty, utrzymane w tonie armiopatriotycznej retoryki, czyli nic konkretnego, co można by wrzucić do przysłowiowego garnka. Skupianie się na nieistotnych sprawach, pomijanie kwestii bytowych i ekonomicznych problemów naszego kraju. Takie pierdzielenie, z którego chleba nie będzie. A co by szkodziło połączyć przekaz patriotyczny z ekonomicznym?

Wreszcie wszystko rusza z miejsca w stronę mostu Poniatowskiego. Dochodzi do pierwszych ganianek, ktoś zostaje powinięty. Prym w zajściach wiodą raczej młodzi. Podjarane młode głowy w kominiarkach biegają pomiędzy zwykłymi uczestnikami Marszu, licząc przy okazji na atrakcje. Tzw. Straż Marszu próbuje to jakoś ogarnąć, ale różnie im to wychodzi. 

Co było potem, czyli w okolicach ronda Waszyngtona, to już sprawa pod indywidualną rozwagę. W moim odczuciu pojawienie się tam policji było tylko punktem zapalnym, z czego powinny sobie zdawać sprawę osoby odpowiedzialne za wysłanie milicji na przeciw manifestantom. Widać władze vel służby przymusu bezpośredniego wyżej od bezpieczeństwa obywateli cenią sobie możliwość poćwiczenia w warunkach bojowych oraz wyzyskania zajść ulicznych na swoje propagandowe potrzeby. Zawsze będą mogli potem rozgłaszać, jak ważną funkcję pełniła policja i jak niezbędna jest jej wszechobecna kontrola – „dla naszego bezpieczeństwa” itp., itd.  A że służby mundurowe mogły w kilku miejscach narazić w poważny sposób uczestników Marszu na niebezpieczeństwo i utratę zdrowia? Że same stosowały „nieuzasadnioną przemoc” (która jest uzasadniona?). Która z kukieł politycznej poprawności mogłaby w ogóle postawić tak sformułowane pytanie?    

Jeszcze słówko na temat oburzenia co niektórych na słowa p. Małeckiego i bezgraniczną krytykę uczestników zajść ze strony przedstawicieli Ruchu Narodowego. Czego się spodziewaliście? Ci ludzie idą w politykierstwo i jakiekolwiek szumy i zawirowania wokół ich wieców wyborczych nie służą im – przynajmniej w ich mniemaniu. Oburzacie się na nich, jakby łączyła was z nimi jakaś mentalna więź, którą oni nagle zerwali swoją oceną wydarzeń z Marszu. Z drugiej strony, dlaczego Małecki kiedyś zdziwił się, gdy napisałem, że narodowcy tworzą „swój Ruch Narodowy”, przekonując mnie, że jest to „ruch wszystkich”? Przecież już wówczas było wiadomo, że tak nie jest i nie będzie, a politykierskie ambicje wodzów wezmą górę nad tak szumnie zapowiadaną działalnością społeczną.

Sugeruję jednak więcej energii poświęcić codziennej pracy społeczno-charytatywnej (co w naszych realiach oznacza działalność prawdziwie patriotyczną), niż tracić go na analizowanie wypowiedzi przedstawicieli wszystkich tych międzywojennych (rodowodem) formacji.

WB (Spoleczni.net)

FootballfanaticsPL


Więcej urzędników w 2015

Zgodnie z prognozami i prawem biurokracji – w nowym roku przybędzie kilka stanowisk funkcjonariuszy państwa.

W przyszłym roku znowu przybędzie urzędników. Także w nowych agencjach i funduszach.

Zatrudnienie w administracji publicznej po przejściowym spadku w 2011 i 2012 r. znowu zaczęło rosnąć. W II kw. tego roku było już o 1,5 proc. większe niż dwa lata wcześniej. I wszystko wskazuje na to, że wraz z poprawą gospodarczą urzędników przybywać będzie coraz szybciej, bo coraz więcej jest też pomysłów na różne nowe instytucje działające na koszt podatników.

Ekonomia.rp.pl

Rosną wydatki państwa za sprawą tworzenia nowych instytucji i stanowisk, pisze "Rzeczpospolita" i podaje przykłady "radosnej passy" powoływania nowych urzędów publicznych.

Kariera.pb.pl

►TeO


 
 
Styczeń 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych